Szkolenia z Google Analytics, Google Tag Managera i Optymalizacji Konwersji 5-8 czerwca 2017, WARSZAWA

Zarejestruj się już dziś »


Analiza SEO w dobie Not Provided

Dzisiaj na naszym blogu gościnny post Adama Piątka, praktyka analityki internetowej i optymalizacji konwersji. Adam przedstawia kilka sposobów na analizę SEO w czasie, gdy ponad 80% słów kluczowych z wyników Google to już „not provided”.

18 października 2011 Google ogłosiło, że jeśli wyszukiwanie w ich wyszukiwarce będzie się odbywać się przez protokół https to w raportach ruchu w Google Analytics nie zobaczymy słowa kluczowego jakie wpisał użytkownik.

Po co Googlowi Not Provided?

Google tłumaczy to prywatnością użytkowników. Jednak w tym samym czasie bez większego problemu podaje słowa kluczowe dla płatnych kampanii CPC.

Wprowadzenie Not Provided miało uderzyć przede wszystkim w SEO i skłonić marketerów aby większą uwagę poświęcili budowaniu contentu i relokowali swoje budżety na kampanie CPC, których skuteczność nadal można łatwo mierzyć.

Na początku nie było to dużym problemem, bo użytkownik był za https w Google tylko wtedy, gdy był zalogowany do konta Google, lub też się z niego wylogował i dalej w tej samej sesji wykonał wyszukiwanie.

Na początku 2012 roku procent słów kluczowych w raportach Google Analytics ukrytych za Not Provided wynosił około 15% i nie powodował drżenia rąk u specjalistów od SEO czy analityków internetowych.

Po roku od ogłoszenia zmiany Not Provided stało już za ponad 25% wizyt z Organica i problem stał się wyraźniejszy, choć jeszcze nie uniemożliwiał analizy danych. Liniowy wzrost trwał do połowy 2013 roku, od kiedy to wszystkie wyszukiwania są przeprowadzane przez protokół https. Jak rozwija się Not Provided możecie zaobserwować na Not Provided Count.

Ponieważ teraz wszystkie wyszukiwania obywają się już poprzez protokół https i nie ma już znaczenia to czy logujemy się do konta Google czy nie, to aktualnie 80% – 100% bezpłatnych słów kluczowych jest ukrytych za Not Provided. To skutecznie uniemożliwia pełną analizę tego, co wpisują użytkownicy w Google zanim trafią na naszą witrynę.

Czy zatem w SEO i w analizach jesteśmy skazani na zupełną ślepotę?

Nie jest tak źle.

Co nadal wiemy?

Google nie posprzątało danych do końca i dalej w Totalu informuje nas ile jest wizyt z Organica i jak ruch z tego źródła zachowuje się na stronie (jaki procent użytkowników z danego źródła dokonuje zakupu w naszym sklepie, ile czasu trwają wizyty, ile z wizyt kończy się porzuceniem itp., itd.)

Czego nie wiemy?

Nie wiemy, które słowo kluczowe dowozi ile ruchu i jak ten ruch potem zachowuje się na stronie.

Jak żyć?

Internet nie śpi i chociaż pełnej wiedzy sprzed rewolucji nie będziemy mieli, to cześć danych jesteśmy w stanie odzyskać. A części możemy się zwyczajnie domyślić :) Oto jak to zrobić:

Zacznijmy od tego jak odkryć to co dzieje się na naszej stronie:

Dedykowany profil w Google Analytics

Nadal wiemy, na jaki landing page przyszedł użytkownik. Można zatem przeciąć raport słów kluczowych przez stronę docelową lub stworzyć nowy profil w Google Analytics oraz filtr zaawansowany, który zrobi to za nas.

Po co nam strona docelowa? Znając landing page (np. sekcję sklepu z danym produktem w sklepie) możemy domyślić się, jakie słowo wpisał użytkownik w wyszukiwarkę Google. W raporcie Google Analytics powie nam jaki przychód generowało to słowo i jaki był jego współczynnik konwersji.

W nowym profilu, który zawiera tylko filtrowany ruch z Google Organic dokładamy taki oto filtr:

Filtr Google Organic

W tej konfiguracji w raporcie bezpłatnych słów kluczowych znajdziemy takie zestawienie:

Pizza Hut Reklama
W kolumnie słowo kluczowe znajdziemy oprócz hasła Not Provided również stronę docelową przez którą użytkownik trafił do naszego serwisu. Pozwoli do określić jakie słowo kluczowe wpisał użytkownik, przez które zawitał na naszą stronę i jaki jest współczynnik konwersji dla poszczególnych słów kluczowych.

Co widzimy na tym przykładzie?

Pierwsza pozycja to wejście na stronę główną serwisu. Możemy śmiało założyć, że jest to wizyta przez słowo, które ściśle wiąże się z marką (tzw. słowo brandowe). Następne pozycja to wejście na stronę kontaktu. Trzeci wiersz pokazuje wejście na stronę konkretnego produktu, więc tutaj zdiagnozowanie słowa kluczowego powinno być łatwe. Ostatnie słowo zaprowadziło użytkownika na stronę logowanie. Tu trzeba by się zastanowić, czy takie pozycjonowanie ma sens. Jest jednak spora szansa, że tutaj wejście nastąpiło na frazę brandową, do którego ktoś dopisał „logowanie”. Możemy zatem określić ile % wizyt (czy jak to teraz nazywa Google – sesji) związanych jest z siłą marki, a ile to efekt naszych prac SEO.

Analiza Ścieżek Wielokanałowych
W podanym wyżej przykładzie widać, że słowa kluczowe nie konwertują. Warto jednak pokusić się jeszcze o analizę ścieżek wielokanałowych i tym sposobem dokładnie określić skłonność użytkownika do zakupu. Ponieważ teraz raport ścieżek jest bogatszy o LP dla Organica, z taką analizą nie powinno być większych problemów.

Google Webmaster Tools

Aby skorzystać z tej metody trzeba połączyć naszą witrynę z Google Webmaster Tools. Nie jest to skomplikowane: wystarczy skorzystać z tej instrukcji.

W narzędziu w sekcji „Ruch związany z wyszukiwaniem” można pobrać raport „Wyszukiwane hasła” i porównać go z raportem Google Analytics:

Porównanie Google Webmaster Tools Google Analytics

Łącząc ten raport z raportem z Google Analytics dotyczącym słów kluczowych możemy przywrócić część danych dotyczących ruchu schowanych przez Google. W moim przypadku bardzo dużo haseł zarejestrowanych przez Google Webmaster Tools nie miało ani jednej wizyty w raporcie generowanym przez Google Analytics.

Google Webmaster Tools i Google Analytics
W tym wypadku udało się oszacować ponad 17% całego Not Provided oraz odnaleźć bardzo ciekawe słowa kluczowe, poprzez które użytkownicy wchodzą na stronę (niestety nie mogę ich ujawnić – obliczcie to dla swoich witryn i wynikiem pochwalcie się komentarzu :) ).

Wiemy już jak odzyskać część danych. Teraz zobaczmy jak zaplanować nowe działania SEO. Znajdziemy słowa z potencjałem i określimy, na jaką konwersję z tych słów możemy liczyć.

Na początek poszukajmy słów, które mogą mieć duży potencjał w naszym biznesie.
Pomocne w tym będą Google Trends i Google AdWords

Google Trends

To narzędzie pokaże nam jak często użytkownicy wpisują zadaną frazę w wyszukiwarkę Google.

Co prawda nie zobaczymy ile tych wyszukań dokładnie jest, tylko ich znormalizowaną wartość. Wartości na wykresie oznaczają liczbę wyszukiwań konkretnego hasła w odniesieniu do łącznej liczby wyszukiwań w Google w tym samym czasie. Nie są to bezwzględne liczby wyszukiwań, bo dane są znormalizowane i przedstawione na skali od 0 do 100. Każdy punkt wykresu jest dzielony przez punkt najwyższy lub przez 100. Jeśli mamy za mało danych, wartość wynosi 0.).

Nie mniej jednak da nam to pojęcie, które słowa mają przyszłość, bo ich udział w rynku rośnie, a które mają coraz gorszy potencjał.

Zobaczyć możemy dane dla poszczególnych krajów, co przydatne może być przy planowaniu obecności na technologie, które za granicą są już znane i rozwinięte, a w Polsce dopiero są poznawane. Trendy Google pokazują też dla niektórych fraz prognozę, ale jest ona oparta tylko na danych historycznych i nie bierze pod uwagę uwarunkowań ekonomicznych.

Google Trends
W Polsce zainteresowanie hasłem Full HD jest na stałym poziomie, rośnie natomiast znaczenie technologii 4K. Z kolei hasło HD Ready czas największego boomu ma już za sobą.

Keyword Planner i Google Adwords

Planer Słów Kluczowych pokaże nam (podobnie jak Google Trends) jakim zainteresowaniem może się spotkać analizowane przez nas słowo kluczowe, ale pokaże nam już szacowane wartości wyświetleń. Jest to szalenie pomocne w prognozowaniu ruchu, których chcemy ściągnąć na stronę.

Google Keyword Planner
Narzędzie to podpowie nam również podobne słowa kluczowe i jakiego potencjału możemy się po nich spodziewać. Narzędzie ma wiele opcji i radzę przetestować wszystkie jego funkcjonalności.

Znając potencjalnie dobre trafficowo słowa warto je przetestować, i sprawdzić jak dobrze będą konwertować. Tu możemy znów wykorzystać Google AdWords i przeprowadzić testowe kampanie z szerokim dopasowaniem, a następnie korzystając z raportu dopasowanych zapytań sprawdzić, które z nich są najlepsze dla naszego biznesu i najlepiej konwertują.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze dwóch pomocnych źródła wiedzy, o których czasem zdajemy się zapominać:

Bing i inni

Na polskim rynku konkurencyjne wyszukiwarki nie ma zbyt dużego zasięgu (wg Gemius Ranking Bing i Yahoo mają w sumie około 3% ruchu wszystkich wyszukiwarek), ale warto zapoznać się z raportami słów kluczowych z tych wyszukiwarek. Jeśli jakieś słowo jest popularne w Bingu czy wy Yahoo jest spore prawdopodobieństwo, że jest też klikane w Google. Konkurencja Google nie ukrywa słów kluczowych za Not Provided, więc warto przyjrzeć się mniejszym graczom na rynku.

Wyszukiwarka wewnętrzna

Nie do przecenienia jest wyszukiwarka wewnętrzna na naszej witrynie. Najlepiej jest pozycjonować się na to czego szukają nasi użytkownicy.

Wyszukiwarka Wewnętrzna
W raporcie znajdziemy metryki opisujące jakość ruchu oraz konwersję czyli dane, których będziemy potrzebować do oszacowania zyskowności działań.


Reasumując, Google zabrało duży kawałek danych, ale nie zostawia nas z niczym. Posługując się dodatkowymi narzędziami możemy dalej efektywnie rozwijać strategię SEO, pokusić się o analizę słów kluczowych, czy za pomocą mechanizmów w AdWords symulować wielkość i konwersyjność ruchu, który możemy na naszą witrynę ściągnąć. Dużo wiedzy mogą nam też dostarczyć użytkownicy korzystający z konkurencyjnych wyszukiwarek a analiza haseł wpisywanych przez wyszukiwarkę wewnętrzną podpowie jaki kontent jest przez nich szczególnie poszukiwany.

Jeśli potrzebujesz audytu konfiguracji narzędzi analitycznych (Google Analytics, AT Internet, Adobe Analytics czy Webtrends) lub chcesz rozwijać analitykę internetową wewnątrz organizacji skontaktuj się z Conversion by poznać nasze podejście. Więcej o analityce internetowej dowiesz się pobierając przygotowane przez nas bezpłatne poradniki, raporty oraz case studies.

Autor: Adam Piątek

Zajmuje się analityką internetowa i optymalizacją konwersji od 4 lat. Ukończył Uniwersytet Szczeciński na kierunku Informatyka i Ekonometria. Swoją przygodą z biznesem internetowym rozpoczął od pracy dla największego w Polsce portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl. Obecnie rozwija analitykę w na stronach Plusa i Cyfrowego Polsatu.

Czas wolny woli jednak spędzać na rowerze :)

Autor: Elżbieta

Ela nie tylko dużo gada, ale także dużo pisze. Dlatego w Conversion odpowiada za PR i Marketing, i to ona sprawuje pieczę nad naszym blogiem. Ma milion pomysłów na minutę, o których koniecznie i natychmiast musi komuś opowiedzieć. W życiu prywatnym, podobnie jak w pracy, nie znosi nudy i … ciszy :)





x

Pobierz najnowsze case study

Przeczytaj jak Limango Polska wykorzystuje potencjał analityki internetowej w swojej organizacji.

Pobierz case study
Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak poprawnie śledzić zdarzenia Google Analytics z wykorzystaniem funkcji hitcallback?

Na pewno niejednokrotnie spotkaliście się z sytuacją, w której chcieliście śledzić kliknięcie w link wychodzący. Wszyscy doskonale wiemy, że wykorzystuje...

Zamknij