Lepszy sposób na śledzenie kampanii wewnętrznych w Google Analytics
Tagi: Google Analytics, Śledzenie kampanii, wyszukiwanie w witrynie
Podejrzewam, że niedawna zmiana metody liczenia wizyt w Google Analytics namiesza dużej liczbie właścicieli stron internetowych, którzy do tej pory śledzili kampanie wewnętrzne za pomocą parametrów kampanii utm. Jest to kardynalny błąd, którego powinniście się wystrzegać!
Dzisiaj prezentujemy Wam naszym zdaniem dużo lepszy sposób na ocenę efektywności kampanii wewnętrznych i mówimy dlaczego wykorzystanie w tym celu (abstrahując od zmiany metodyki Google Analytics) paramatrów kampanii jest nieprawidłowe.
Co to są kampanie wewnętrzne?
Mianem kampanii wewnętrznych zwykliśmy nazywać wszelkie aktywności prowadzone w ramach naszego serwisu, które mają zachęcić użytkownika do kliknięcia w nie i przejścia do strony docelowej danej kampanii. Są to wszelkiego rodzaju heroshoty, bannery, boxy – wszystko to, co ma za zadanie zwrócić na siebie uwagę użytkownika i spowodować, że kliknie na dany element.
Weźmy dla przykładu sklep www.komputronik.pl.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Jak widzimy na stronie głównej znajdują się przynajmniej trzy miejsca (oznaczyłem je cyframi 1-3), w których prowadzone są kampanie wewnętrzne. Co więcej, w głównym miejscu serwisu na karuzeli znajduje się 8 podstron, na których prezentowane są różne produkty.
Ocena efektywności kampanii wewnętrznych za pomocą parametrów kampanii utm
Jak widać, Komputronik „klikalność” oraz efektywność swoich reklam ocenia na podstawie parametrów parametrów kampanii utm. Możemy o tym przekonać się klikając np. w banner nr 1. W ten sposób z odpowiednimi parametrami jesteśmy przeniesieni na stronę docelową danej kampanii wewnętrznej dotyczącej laptopa Samsung.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Parametry zastosowane dla tego konkrentego przykładu to:
utm_campaign=Samsung_Series_9
Odczytując link kampanii można byłoby wnioskować, że Komputronik używa następująccyh parametrów do:
- utm_source – m.in. określenia czasu, kiedy kampania wystartowała,
- utm_medium – określenia elementu, na który kliknął użytkownik (swoją drogą brakuje mi trochę rozróżnienia, umiejscowienia banneru),
- utm_campaign – określenia reklamowanego przedmiotu.
Jest to jednak rozwiązanie złe, ponieważ śmieci nasze źródła odwiedzin. Jak odpowiemy na pytanie z którego źródła zewnętrznego użytkownicy najchętniej klikali na reklamę?
Dlaczego kampanie wewnętrzne NIE powinniy być śledzone za pomocą parametrów kampanii utm?
Zasadniczym powodem, dla którego my nie stosujemy parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych jest sposób przypisania konwerscji w Google Analytics. Przypomnę krótko, że standardowo Google Analytics konwersję przypisuje do ostatniego źródła, z którego trafił do nas użytkownik. Oceniając efektywność naszych działań myślę, że znacznie cenniejsza będzie dla nas informacja dotycząca źródeł zewnętrznych – w końcu za nie musimy zapłacić.
Tymczasem stosując parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych nadpisujemy źródła zewnętrzne, z których trafiają nasi użytkownicy.
Kontynuujmy przykład Komputronika. Po wyczyszczeniu ciastczek z przeglądarki wchodzę na stronę www.komputronik.pl z wyszukiwarki za pośrednictwem słowa „komputronik”, co jest widoczne w moim ciasteczku _utmz.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Przekonajmy się teraz, co będzie znajdowało się w moim ciasteczku _utmz po klinięciu na banner nr 2.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Wyraźnie widzimy, że kampania wewnętrzna oznaczona parametrami kampanii utm nadpisała mi źródła zewnętrzne. W związku z tym, jeżeli dokonałbym w teraz konwersji, to nie zostałaby ona przypisana do wejścia z organica, lecz do kliknięcia na banner. Myślę, że to nie jest dobre rozwiązanie:)
Drugiego argumentu przemawiającego za nie-stosowaniem parametrów kampanii utm przy śledzeniu kampanii wewnętrznych jest niedawna zmiana metody liczenia wizyty w Google Analytics. Przypomnę, że od 11 sierpnia 2011 Google Analytics traktuje jako nową sesję, wizytę w przypadku której doszło do zmiany parametrów kampanii, do których przede wszystkim należą parametry utm (source, medium, campaign itd.).
W związku z tym moje kliknięcie w banner na stronie www.komputronik.pl zostanie odczytane przez Google Analytics jako kolejna wizyta, a w konsekwencji doprowadzi do potężnej inflacji wizyt w ramach serwisu (zwłaszcza jeżeli prowadzimy dużo kampanii wewnętrznych).
Dla przetestowania tego zjawiska oznaczyłem parametrami kampanii utm linki w prawym górnym rogu strony www.conversion.pl.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Zanim wszedłem na stronę za pomocą słowa kluczowego „conversion.pl” wyczyściłem moje ciasteczka. W celu dokładniejszej analizy stworzyłem profil, który zawiera filtr uwzględniający ruch z IP Conversion.
Raport źródeł odwiedzin dla jednych odwiedzin z użyciem linka z otagowaną kampanią wewnętrzną wygląda w sposób następujący.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Jak widzimy poprzez kliknięcie na otagowany link moje przejście na stronę kontakt zostało potraktowane jako nowa wizyta (jeżeli będziecie to testowali u siebie, to zwróćcie uwagę, że w starej wersji GA nie zostały zaktualizowane jeszcze wykresy). Jeżeli wybierzemy dodatkowy wymiar analizy, to okazuje się, że pierwsza (w rzeczywistości jedyna) została przypisana do wyszukiwarki, natomiast źródłem drugiej jest conversion – zgodnie z oznaczonymi parametrami kampanii utm.
Lepszy sposób na śledzenie kampanii wewnętrznych w Google Analytics
Sposobów na śledzenie kampanii wewnętrznych jest wiele. Można w tym celu wykorzystać śledzenie zdarzeń lub zmienne niestandardowe. My jednak wykorzystujemy do tego wyszukiwanie w witrynie i muszę powiedzieć, że sprawdza się to całkiem nieźle.
Jak wykorzystać wyszukiwanie w witrynie do śledzenia kampanii wewnętrznych
Prześledźmy razem kroki, które należy pokonać, aby skonfigurować śledzenie kampanii prowadzonych w witrynie. Na koniec jestem pewny, że pomyślicie – to takie proste:)
1. Stwórz profil do śledzenia kampanii wewnętrznych
W związku z tym, że wyszukiwanie w witrynie działa na zasadzie odczytywania parametrów zapytania, które konfiguruje sie na poziomie profilu, to potrzebujemy stworzyć specjalny profil, w którym będziemy analizowali nasze kampanie wewnętrzne. Tutaj znajdziecie informacje jak stworzyć profil w Google Analytics.
2. Otagowanie linków kampanii wewnętrznych
Kampanie wewnętrzne śledzone za pomocą wyszukiwania w witrynie, podobnie jak kampanie online i offline w Google Analytics powinny być otagowane. Z tą różnicą, że to my sami dobieramy sobie parametry tagowania, które będą rozróżniały poszczególne elementy naszej kampanii. Pamiętajmy tylko, że dla wyszukiwania w witrynie są to dwa parametry – zapytania oraz kategorii i nie mogą być one używane gdziekolwiek indziej w ramach naszej witryny.
Jeżeli chcemy się przekonać jakie parametry są używane w naszej witrynie wystarczy zajrzeć do raportów treści i z pomocą prostego wyrażenia regularnego przekonamy się, jakie parametry wykorzystywane są w naszym serwisie.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Na powyższym screenie widzimy, że nie możemy na pewno użyć takich parametrów jak: mode, operation, preview i wielu wielu innych dostępnych w ten sposób przefiltrowanym raporcie.
Na potrzeby artykułu nazwijmy obierzmy dwa parametry – kwnazwa oraz i kwinfo, gdzie
- pierwszy z nich będzie zawierał nazwę oraz start kampanii kampanii – nawiązując do przykładu Komputronika zastąpi nam parametr utm_campaign oraz utm_source,
- drugi natomiast będzie określał miejsce prowadzenia kampanii wewnętrznej – w odniesieniu do przykładu zastąpi nam parametr utm_medium. Dodatkowo w tym parametrze można przenosić informację o miejscu prowadzenia reklamy (np. mając ponumerowane stałe miejsca w ramach naszego serwisu, jak zrobiłem to na pierwszym screenie).
Dzięki takiej strukturze tagowania będziemy wiedzieli dokładnie nie tylko, które kampanie wewnętrzne są najbardziej efektywne, ale również zobaczymy, które miejsca w ramach naszego serwisu przyciąją najwięcej kliknięć.
Teraz pozostaje tylko otagować linki – pomóc może w tym prosty arkusz, którego przykład zamieszczam tutaj.
Kontynuując przykładk Komputronika, odpowiedni poprzedni link mógłby mieć następujące parametry zapytania.
3. Konfiguracja profilu
Aby wyszukiwanie w wirtynie mogło rozpoznawać znaki zapytania profil utworzony w punkcie 1. musimy najpierw odpowiedni skonfigurować. Zrobimy to w edycji ustawień profilu.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Aby nie narobić sobie niepotrzebnego bałaganu w raportach treści zaznaczmy, aby parametry zapytania były „odcinane” od linków przed pojawieniem się ich w raportach.
Pamiętajmy również o tym, aby parametry, które obraliśmy do śledzenia zdarzeń wykluczyć z wszystkich innych profilów – w tym samym celu, aby nie robić sobie niepotrzebnego zamieszania w raportach treści:)
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
I to jest tak naprawdę wszystko, co trzeba zrobić, aby skonfigurować śledzenie kampanii wewnętrznych. Zajrzymy teraz, jak wyglądają takie dane w raportach.
Dane kampanii wewnętrznych w raportach
Co możemy znaleźć w takich raportach? Wszystko to, co jest dostępne w standardowych raportach wyszukiwania w witrynie.
Przede wszystki możemy zobaczyć, czy nasze reklamy (bannery, boxy) w ogóle przyciągają uwage naszym odwiedzających. Dowiemy się tego w pierwszej sekcji raportu wyszukiwania w witrynnie – wykorzystanie.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
Dalej w raportach wyszukiwanych haseł możemy zobaczyć, które kreacje (miejsca) oraz które kampanie najlepiej przyciągały użytkowników. W zakładkach konfiguracji celów natomiast możemy przekonać się, czy użytkownicy Ci wypełniali postawione przed nimi zadania (możecie zauważyć, że dla poniższego screenu parametrem zapytania jest miejsce osadzenia kampanii).
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć
W końcu, trzeci raport w ramach wyszukiwania w witrynie przedstawia strony, na których doszło do kliknięcia w banner lub naszą reklamę z kampanią wewnętrzną. Jest to ogromne udogodnienie zwłaszcza jeżeli mamy stałe miejsce w ramach naszego serwisu, w którym prezentujemy reklamy. Dzięki raportom tej sekcji dowiemy się, na których podstronach użytkownicy najczęściej klikali na nasze reklamy.
Podsumowanie
Muszę powiedzieć, że napisanie tego artykułu miałem w planie już bardzo dawno temu, ale skłonił mnie do tego jeden z komentarzy dotyczący zmiana metody liczenia wizyty w Google Analytics. Mam nadzieję, że dzięki niemu przekonałem wszystkich, że stosowanie parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych to „zło”.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest m.in. zastosowanie wyszukiwania w witrynie. Jego przewaga na innymi rozwiązaniami jest o tyle większa, że do jego implementacji nie trzeba włączać działu IT – sami możemy odpowiedni rozserzyć nasze linki. Natomiast przy śledzeniu zdarzeń lub zmiennych niestandardowych musielibyśmy prosić naszego webmastera o pomoc.
Co sądzicie o tym sposobie? A może macie własne – podzielcie się proszę:)





























Polub naszą stronę na Facebooku
Subskrybuj nasz kanał RSS