Przeglądasz posty otagowane: ‘wyszukiwanie w witrynie’

Lepszy sposób na śledzenie kampanii wewnętrznych w Google Analytics

Podejrzewam, że niedawna zmiana metody liczenia wizyt w Google Analytics namiesza dużej liczbie właścicieli stron internetowych, którzy do tej pory śledzili kampanie wewnętrzne za pomocą parametrów kampanii utm. Jest to kardynalny błąd, którego powinniście się wystrzegać!

Dzisiaj prezentujemy Wam naszym zdaniem dużo lepszy sposób na ocenę efektywności kampanii wewnętrznych i mówimy dlaczego wykorzystanie w tym celu (abstrahując od zmiany metodyki Google Analytics) paramatrów kampanii jest nieprawidłowe.

Co to są kampanie wewnętrzne?

Mianem kampanii wewnętrznych zwykliśmy nazywać wszelkie aktywności prowadzone w ramach naszego serwisu, które mają zachęcić użytkownika do kliknięcia w nie i przejścia do strony docelowej danej kampanii. Są to wszelkiego rodzaju heroshoty, bannery, boxy – wszystko to, co ma za zadanie zwrócić na siebie uwagę użytkownika i spowodować, że kliknie na dany element.

Weźmy dla przykładu sklep www.komputronik.pl.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Jak widzimy na stronie głównej znajdują się przynajmniej trzy miejsca (oznaczyłem je cyframi 1-3), w których prowadzone są kampanie wewnętrzne. Co więcej, w głównym miejscu serwisu na karuzeli znajduje się 8 podstron, na których prezentowane są różne produkty.

Ocena efektywności kampanii wewnętrznych za pomocą parametrów kampanii utm

Jak widać, Komputronik „klikalność” oraz efektywność swoich reklam ocenia na podstawie parametrów parametrów kampanii utm. Możemy o tym przekonać się klikając np. w banner nr 1. W ten sposób z odpowiednimi parametrami jesteśmy przeniesieni na stronę docelową danej kampanii wewnętrznej dotyczącej laptopa Samsung.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Parametry zastosowane dla tego konkrentego przykładu to:

?utm_source=KT_Samsung_Series_9_Intel_31_05_2011&utm_medium=banner&
utm_campaign=Samsung_Series_9

Odczytując link kampanii można byłoby wnioskować, że Komputronik używa następująccyh parametrów do:

  • utm_source – m.in. określenia czasu, kiedy kampania wystartowała,
  • utm_medium – określenia elementu, na który kliknął użytkownik (swoją drogą brakuje mi trochę rozróżnienia, umiejscowienia banneru),
  • utm_campaign – określenia reklamowanego przedmiotu.

Jest to jednak rozwiązanie złe, ponieważ śmieci nasze źródła odwiedzin. Jak odpowiemy na pytanie z którego źródła zewnętrznego użytkownicy najchętniej klikali na reklamę?

Dlaczego kampanie wewnętrzne NIE powinniy być śledzone za pomocą parametrów kampanii utm?

Zasadniczym powodem, dla którego my nie stosujemy parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych jest sposób przypisania konwerscji w Google Analytics. Przypomnę krótko, że standardowo Google Analytics konwersję przypisuje do ostatniego źródła, z którego trafił do nas użytkownik. Oceniając efektywność naszych działań myślę, że znacznie cenniejsza będzie dla nas informacja dotycząca źródeł zewnętrznych – w końcu za nie musimy zapłacić.

Tymczasem stosując parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych nadpisujemy źródła zewnętrzne, z których trafiają nasi użytkownicy.

Kontynuujmy przykład Komputronika. Po wyczyszczeniu ciastczek z przeglądarki wchodzę na stronę www.komputronik.pl z wyszukiwarki za pośrednictwem słowa „komputronik”, co jest widoczne w moim ciasteczku _utmz.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Przekonajmy się teraz, co będzie znajdowało się w moim ciasteczku _utmz po klinięciu na banner nr 2.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Wyraźnie widzimy, że kampania wewnętrzna oznaczona parametrami kampanii utm nadpisała mi źródła zewnętrzne. W związku z tym, jeżeli dokonałbym w teraz konwersji, to nie zostałaby ona przypisana do wejścia z organica, lecz do kliknięcia na banner. Myślę, że to nie jest dobre rozwiązanie:)

Drugiego argumentu przemawiającego za nie-stosowaniem parametrów kampanii utm przy śledzeniu kampanii wewnętrznych jest niedawna zmiana metody liczenia wizyty w Google Analytics. Przypomnę, że od 11 sierpnia 2011 Google Analytics traktuje jako nową sesję, wizytę w przypadku której doszło do zmiany parametrów kampanii, do których przede wszystkim należą parametry utm (source, medium, campaign itd.).

W związku z tym moje kliknięcie w banner na stronie www.komputronik.pl zostanie odczytane przez Google Analytics jako kolejna wizyta, a w konsekwencji doprowadzi do potężnej inflacji wizyt w ramach serwisu (zwłaszcza jeżeli prowadzimy dużo kampanii wewnętrznych).

Dla przetestowania tego zjawiska oznaczyłem parametrami kampanii utm linki w prawym górnym rogu strony www.conversion.pl.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Zanim wszedłem na stronę za pomocą słowa kluczowego „conversion.pl” wyczyściłem moje ciasteczka. W celu dokładniejszej analizy stworzyłem profil, który zawiera filtr uwzględniający ruch z IP Conversion.

Raport źródeł odwiedzin dla jednych odwiedzin z użyciem linka z otagowaną kampanią wewnętrzną wygląda w sposób następujący.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Jak widzimy poprzez kliknięcie na otagowany link moje przejście na stronę kontakt zostało potraktowane jako nowa wizyta (jeżeli będziecie to testowali u siebie, to zwróćcie uwagę, że w starej wersji GA nie zostały zaktualizowane jeszcze wykresy). Jeżeli wybierzemy dodatkowy wymiar analizy, to okazuje się, że pierwsza (w rzeczywistości jedyna) została przypisana do wyszukiwarki, natomiast źródłem drugiej jest conversion – zgodnie z oznaczonymi parametrami kampanii utm.

Lepszy sposób na śledzenie kampanii wewnętrznych w Google Analytics

Sposobów na śledzenie kampanii wewnętrznych jest wiele. Można w tym celu wykorzystać śledzenie zdarzeń lub zmienne niestandardowe. My jednak wykorzystujemy do tego wyszukiwanie w witrynie i muszę powiedzieć, że sprawdza się to całkiem nieźle.

Jak wykorzystać wyszukiwanie w witrynie do śledzenia kampanii wewnętrznych

Prześledźmy razem kroki, które należy pokonać, aby skonfigurować śledzenie kampanii prowadzonych w witrynie. Na koniec jestem pewny, że pomyślicie – to takie proste:)

1. Stwórz profil do śledzenia kampanii wewnętrznych

W związku z tym, że wyszukiwanie w witrynie działa na zasadzie odczytywania parametrów zapytania, które konfiguruje sie na poziomie profilu, to potrzebujemy stworzyć specjalny profil, w którym będziemy analizowali nasze kampanie wewnętrzne. Tutaj znajdziecie informacje jak stworzyć profil w Google Analytics.

2. Otagowanie linków kampanii wewnętrznych

Kampanie wewnętrzne śledzone za pomocą wyszukiwania w witrynie, podobnie jak kampanie online i offline w Google Analytics powinny być otagowane. Z tą różnicą, że to my sami dobieramy sobie parametry tagowania, które będą rozróżniały poszczególne elementy naszej kampanii. Pamiętajmy tylko, że dla wyszukiwania w witrynie są to dwa parametry – zapytania oraz kategorii i nie mogą być one używane gdziekolwiek indziej w ramach naszej witryny.

Jeżeli chcemy się przekonać jakie parametry są używane w naszej witrynie wystarczy zajrzeć do raportów treści i z pomocą prostego wyrażenia regularnego przekonamy się, jakie parametry wykorzystywane są w naszym serwisie.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Na powyższym screenie widzimy, że nie możemy na pewno użyć takich parametrów jak: mode, operation, preview i wielu wielu innych dostępnych w ten sposób przefiltrowanym raporcie.

Na potrzeby artykułu nazwijmy obierzmy dwa parametry – kwnazwa oraz i kwinfo, gdzie

  • pierwszy z nich będzie zawierał nazwę oraz start kampanii kampanii – nawiązując do przykładu Komputronika zastąpi nam parametr utm_campaign oraz utm_source,
  • drugi natomiast będzie określał miejsce prowadzenia kampanii wewnętrznej – w odniesieniu do przykładu zastąpi nam parametr utm_medium. Dodatkowo w tym parametrze można przenosić informację o miejscu prowadzenia reklamy (np. mając ponumerowane stałe miejsca w ramach naszego serwisu, jak zrobiłem to na pierwszym screenie).
    • Dzięki takiej strukturze tagowania będziemy wiedzieli dokładnie nie tylko, które kampanie wewnętrzne są najbardziej efektywne, ale również zobaczymy, które miejsca w ramach naszego serwisu przyciąją najwięcej kliknięć.

      Teraz pozostaje tylko otagować linki – pomóc może w tym prosty arkusz, którego przykład zamieszczam tutaj.

      Kontynuując przykładk Komputronika, odpowiedni poprzedni link mógłby mieć następujące parametry zapytania.

      ?kwnazwa=Samsung_Series_9&kwinfo=banner_1_31.05.11

      3. Konfiguracja profilu

      Aby wyszukiwanie w wirtynie mogło rozpoznawać znaki zapytania profil utworzony w punkcie 1. musimy najpierw odpowiedni skonfigurować. Zrobimy to w edycji ustawień profilu.

      Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

      Aby nie narobić sobie niepotrzebnego bałaganu w raportach treści zaznaczmy, aby parametry zapytania były „odcinane” od linków przed pojawieniem się ich w raportach.

      Pamiętajmy również o tym, aby parametry, które obraliśmy do śledzenia zdarzeń wykluczyć z wszystkich innych profilów – w tym samym celu, aby nie robić sobie niepotrzebnego zamieszania w raportach treści:)

      Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

      I to jest tak naprawdę wszystko, co trzeba zrobić, aby skonfigurować śledzenie kampanii wewnętrznych. Zajrzymy teraz, jak wyglądają takie dane w raportach.

      Dane kampanii wewnętrznych w raportach

      Co możemy znaleźć w takich raportach? Wszystko to, co jest dostępne w standardowych raportach wyszukiwania w witrynie.

      Przede wszystki możemy zobaczyć, czy nasze reklamy (bannery, boxy) w ogóle przyciągają uwage naszym odwiedzających. Dowiemy się tego w pierwszej sekcji raportu wyszukiwania w witrynnie – wykorzystanie.

      Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

      Dalej w raportach wyszukiwanych haseł możemy zobaczyć, które kreacje (miejsca) oraz które kampanie najlepiej przyciągały użytkowników. W zakładkach konfiguracji celów natomiast możemy przekonać się, czy użytkownicy Ci wypełniali postawione przed nimi zadania (możecie zauważyć, że dla poniższego screenu parametrem zapytania jest miejsce osadzenia kampanii).

      Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

      W końcu, trzeci raport w ramach wyszukiwania w witrynie przedstawia strony, na których doszło do kliknięcia w banner lub naszą reklamę z kampanią wewnętrzną. Jest to ogromne udogodnienie zwłaszcza jeżeli mamy stałe miejsce w ramach naszego serwisu, w którym prezentujemy reklamy. Dzięki raportom tej sekcji dowiemy się, na których podstronach użytkownicy najczęściej klikali na nasze reklamy.

      Podsumowanie

      Muszę powiedzieć, że napisanie tego artykułu miałem w planie już bardzo dawno temu, ale skłonił mnie do tego jeden z komentarzy dotyczący zmiana metody liczenia wizyty w Google Analytics. Mam nadzieję, że dzięki niemu przekonałem wszystkich, że stosowanie parametrów kampanii utm do śledzenia kampanii wewnętrznych to „zło”.

      Dużo lepszym rozwiązaniem jest m.in. zastosowanie wyszukiwania w witrynie. Jego przewaga na innymi rozwiązaniami jest o tyle większa, że do jego implementacji nie trzeba włączać działu IT – sami możemy odpowiedni rozserzyć nasze linki. Natomiast przy śledzeniu zdarzeń lub zmiennych niestandardowych musielibyśmy prosić naszego webmastera o pomoc.

      Co sądzicie o tym sposobie? A może macie własne – podzielcie się proszę:)

Wyszukiwanie w witrynie z Google Analytics c.d.

Kontynuując temat wyszukiwania wewnętrznego w Google Analytics dzisiaj przedstawię kolejne analizy wyszukiwania w ramach sklepu internetowego, który wziąłem pod lupę w poprzednim tygodniu.

Na pewno pamiętasz, że pod koniec poprzedniego postu na podstawie danych z Google Analytics doszliśmy do wniosku, że właściciel sklepu kierował kampanie AdWords na wyniki wyszukiwania. Jak się również okazało w toku analiz, bardzo dużo wyników wyszukiwania było pustych lub wpisywane przez użytkowników frazy były zbyt krótkie, aby mogła przetworzyć je wyszukiwarka w witrynie. Dzisiaj pokażę, jak takie wyniki wpływają na zachowania użytkowników. Co dzieje się z nimi, gdy trafią w taką ślepą uliczkę.

Ślepa uliczka

Szukany produkt nie został znaleziony

Taki komunikat ukazuje się użytkownikowi, który wpisał frazę, której wyszukiwarka w witrynie nie jest w stanie znaleźć w ramach sklepu internetowego. W takim przypadku w pasku adresu przeglądarki pojawia się następujący URL:

URL pustego wyniku wyszukiwania

Dzięki temu możemy skonfigurować odpowiedni segment zaawansowany, który będzie prezentował ruch z pustymi wynikami wyszukiwania (taki, który nie zawężał swojego wyszukiwania tzn. nie zmienił frazy) – obraz pierwszy oraz ruch, któremu udało się znaleźć wyszukiwany produkt (ale tylko taki, który używał wyszukiwania na stronie, a nie ten, który przybył na stronę wyników wyszukiwania bezpośrednio z kampanii AdWords ) – obraz drugi. Konfiguracja omawianych segmentów poniżej.

Ruch z pustym wynikiem wyszukiwania

Ruch z niepustym wynikiem wyszukiwania


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Porównajmy następnie te dwa segmenty użytkowników pod względem konwersji celów, jakie stawiają przed nimi właściciele sklepu – przejdźmy do sekcji Cele.

Porównanie współczynnika konwersji w dwóch segmentach


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Zgodnie z oczekiwaniami, ruch, który otrzymał wyniki wyszukiwania wewnętrznego jest lepszy pod względem konwersji. Jednak zaskakujący (jak dla mnie) jest fakt, że użytkownicy, którym wyszukiwarka nie przedstawiła żadnych wyników wyszukiwania, ciągle konwertują lepiej niż wszyscy użytkownicy ogółem. Jest to kolejny argument przemawiający za tym, że ruch, który używa wyszukiwarki wewnętrznej jest bardzo cenny, pomimo faktu, że nawet gdy wyszukiwarka nie daje wyników Ci użytkownicy poszukują dalej i spełniają wyznaczone przed nimi cele.

Co dalej?

Na pewno warto jest zadać sobie pytanie, co dzieje się z użytkownikami, którzy trafili na pustą stronę wyszukiwania. Mamy już stworzone odpowiednie segmenty – teraz należy je jedynie wykorzystać w odpowiednich sekcjach Google Analytics. Na pewno w tym celu pomocna będzie sekcja Treść i obecny tam (ciągle w wersji beta) moduł Analytics w treści strony. Po jego włączeniu, jeżeli przejdziesz na stronę braku wyniku wyszukiwania, zobaczysz, gdzie dalej klikają użytkownicy, którzy na tą stronę dotarli (oczywiście mówimy tutaj o segmencie użytkowników, którzy nie zawężają wyszukiwania).

Analytics w treści strony braku wyników wyszukiwania w witrynie


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Jak widzisz, jedynie 0,5% użytkowników, którzy spotkali się z brakiem wyników wyszukiwania i nie zawęzili w dalszej kolejności frazy, które poszukują skorzystała z wyszukiwania zaawansowanego, jak zasugerowano. Jednak zauważ również, że użytkownik, który trafił na wyszukiwanie puste znajduje się już na stronie wyszukiwania zaawansowanego – stąd zapewne procent ten jest tak niski.

Aż 34% osób postanowiło szukać produktu „na własną rękę” przechodząc do kategorii produktów w lewej sekcji strony. Jednak gdzie są pozostali użytkownicy. Poza screenem znajdują się niewielkie udziały kliknięć – na pewno nie ma tam 50% użytkowników. W takim wypadku warto zajrzeć do raportu najczęstszych stron wyjścia – oczywiście znajduje się on w sekcji Treść.

Najczęstsze strony wyjścia


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Jak widzisz, prawie 26% użytkowników, którzy podjęli jedną próbę wyszukiwania, w momencie gdy otrzymują brak wyników wyszukiwania frazy, którą wpisali decyduje się opuścić witrynę. Na pewno domyślasz się dlaczego w segmencie Ruch z trafnym wyszukiwaniem brak jest danych – w końcu segment ten opisuje użytkowników, którzy w ogóle nie dotarli na stronę z pustymi wynikami wyszukiwania.

Podsumowanie

Słowem podsumowania należałoby ocenić wyszukiwarkę w omawianym sklepie internetowym. Mimo faktu, że korzysta z niej z bardzo mały % użytkowników, to jednak wyniki wyszukiwania, które podaje nie są na tyle dobre, aby pomóc użytkownikom w wypełnianiu celi. Zbyt duża liczbą wyszukiwań, to wyszukiwania puste lub ze zbyt krótkim tekstem – przyczyna tkwi tutaj w silniku sklepu. Patrząc z drugiej strony, na użytkowników, którzy znaleźli to, czego szukali i jak później się zachowują (konwertują) warto na pewno zastanowić się nad modyfikacją obecnej wyszukiwarki w witrynie.

Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Zdaje sobie sprawę, że nie przedstawiłem zbyt dużo analiz, ale jak wspominałem – badanie było przeprowadzone na potrzeby wytłumaczenia Wam tematu wyszukiwania w witrynie z Google Analytics. Jest to na pewno jedno z wielu (niekoniecznie najlepsze) możliwych podejść – jeżeli masz inne pomysły, to również chętnie ich wysłucham:)

Wyszukiwanie w witrynie z Google Analytics

Pisząc jakiś czas temu o filtrach w Google Analytics przedstawiliśmy sposób konfiguracji wyszukiwania wewnętrznego na stronie. Jeżeli Twoja witryna posiada wyszukiwarkę wewnętrzną, a użytkownicy, którzy z niej korzystają nie są raportowani przez Google Analytics – nie zwlekaj – mogą oni okazać się naprawdę wartościowi (np. pod względem konwersji celu, który przed nimi postawiłeś). W artykule, na podstawie krótkiego przykładu, pokażę to w sklepie internetowym, w którym wdrażaliśmy analitykę internetową.

Wyszukiwanie w witrynie


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Z założenia miał to być krótki post o analizie wyszukiwania w witrynie, jednak w toku prac doszliśmy do wielu wniosków – stąd poniższy artykuł będzie uzupełniony kolejnym postem w przyszłym tygodniu:)

Wyszukiwanie wewnętrzne

Google Analytics – sekcja wyszukiwania w witrynie

Zanim przejdę do żywego organizmu krótko opiszę funkcjonalność wyszukiwania wewnętrznego w Google Analytics. Po tym, jak zainstalowałeś je zgodnie ze wskazówkami i odczekałeś aż zbiorą się odpowiednie dane (pamiętaj, że dane spływają do raportów Google Analytics po ok. 24h) po wejściu do sekcji Treść na lewym pasku nawigacyjnym uaktywni się sekcja Wyszukiwanie w witrynie. Tutaj znajdują się podstawowe metryki związane z tym aspektem ruchu w Twoim serwisie.

Krótko omawiając, znajdują się w niej następujące podsekcje:

  • Przegląd – swoisty pulpit nawigacyjny wyszukiwania wewnętrznego – z niego możesz przejść do bardziej szczegółowych metryk
  • Wykorzystanie – pulpit zawiera metryki, które opisują przede wszystkim rozkład użytkowników, którzy wykorzystali wyszukiwanie wewnętrzne. Z pewnością będzie on zależał od charakteru witryny – z reguły waha się on w granicach ok. 10% tj. 1/10 użytkowników używa wyszukiwarki w witrynie. Wynik powyżej 30% powinien być niepokojący, ponieważ sygnalizuje to problemy z nawigacją strony, co powinno rodzić kolejne pytania np.: 1) Dlaczego udział użytkowników używających wyszukiwania jest tak wysoki? 2) Jak udział takich użytkowników zmieniał się w czasie i co spowodowało ewentualną zmianę? 3) Czy Twoje strony docelowe (ang. landing pages) są odpowiednio dobrane do słów kluczowych, poprzez które użytkownicy na nie trafiają?
  • Wyszukiwane hasła – raport ten powie Ci, czego dokładnie szukają Twoi użytkownicy tzn. co wpisują w pole wyszukiwarki
  • Strony początkowe – pokazuje strony, w czasie przeglądania których użytkownicy użyli wyszukiwania w witrynie. Raport ten podpowie Ci w szczególności, które strony wymagają poprawy pod względem nawigacji oraz treści w nich zawartych
  • Strony docelowe – raport ten pokaże, gdzie najczęściej trafiają użytkownicy po użyciu wyszukiwania wewnętrznego. Dzięki niemu możesz przekonać się np. których stron najczęściej poszukują Twoi użytkownicy
  • Kategorie – jeżeli Twoja witryna wykorzystuje kategorie wyszukiwania, wówczas w tych raportach będziesz mógł dowiedzieć się np. które kategorie są najczęściej przeszukiwane
  • Trendy – jak w każdej analizie – bardzo istotna jest obserwacja procesu w czasie. Podobnie w przypadku wyszukiwania wewnętrznego – możesz obserwować, jak trendy jego dotyczące zmieniają się z biegiem czasu

Wyszukiwanie wewnętrzne w praktyce

Dane pochodzą ze średniej wielkości sklepu internetowego – krótką analizę wykonałem na potrzeby poniższego artykułu (na pewno zwrócisz uwagę, że wnioski są nieraz bardzo powierzchowne). Sklep dziennie odwiedza ok. 1,2 tys. osób, z czego niespełna 5% wykorzystuje wyszukiwarkę w witrynie. Jest to wynik bardzo dobry – świadczy o tym, że nawigacja w sklepie jest przyjazna i odwiedzający nie mają problemu z wyszukaniem interesujących ich produktów. Nie można tłumaczyć tego niedostępnością wyszukiwarki wewnętrznej, ponieważ trudno jest uznać pole wyszukiwania za mało widoczne – znajduje się ono bezpośrednio poniżej logo sklepu. Jedyna rzecz, którą można byłoby zmienić to przeniesienie opcji wyboru kategorii do wyszukiwania zaawansowanego.

Google Analytics – wyszukiwanie w witrynie/wykorzystanie


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Aby sprawdzić, jak poszczególni użytkownicy konwertują należy przejść do kolejnych zakładek raportu Wykorzystanie – konifuguracja celu 1, konfiguracja celu 2 itd. Jednak jeszcze lepszym rozwiązanie porównania konwersji dwóch typów użytkowników będzie stworzenie reprezentujących ich segmentów zaawansowanych – pierwszy z nich, który opisuje odwiedziny z wyszukiwaniem wygląda następująco:

Google Analytics – segment zaawansowany odwiedzin z wyszukiwaniem w witrynie


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

W przypadku drugiego segmentu (opisującego odsłony bez wykorzystanego wyszukiwania w witrynie) analogiczny warunek powinien wynosić „równe 0″.

Tak utworzone segmenty zaawansowane wykorzystujemy następnie do porównania konwersji.

Google Analytics – analiza celów w segmentach


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Widzimy, że ruch, który wykorzystuje wyszukiwanie w witrynie ma 3 krotnie wyższy współczynnik konwersji celu.

A nie mówiłem, że tacy użytkownicy mogą okazać się wartościowi?

Potwierdza to również $ index, który mówi jaki wkład do realizacji postawionych celi miały poszczególne grupy użytkowników. Im większa wartość tego wskaźnika, tym bardziej wynik wyszukiwania zachęcił użytkowników do wypełnienia celów (dodanie do koszyka, zamówienie itp.), jakie postawili przed nimi właściciele sklepu.

Google Analytics – analiza treści w segmentach


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Jedynie, co możemy zarzucić temu segmentowi, to fakt, że tacy użytkownicy spędzają średnio mniej czasu niż pozostali. Może to jednak być oznaką tego, że dzięki wyszukiwaniu szybciej realizują zadanie, dla którego przybyli do sklepu.

Wróćmy jednak do sekcji Wyszukiwania w witrynie.

W podsekcji Wyszukiwane hasła widzimy zbiór najczęściej wyszukiwanych wewnętrznie fraz. Dla porządku odfiltrowałem frazę „product”, która nie wnosi (na razie) wiele do analizy – jest to po prostu wyszukiwanie puste. Podobnie jest z frazą „text_to_short”. Niestety w obu przypadkach wyszukiwane hasło nie jest przekazywane do raportu Google Analytics. Jest to bardzo niepożądane, ponieważ takie wyszukiwania łącznie stanowią ponad 40% wszystkich wyszukiwań, z których moglibyśmy dowiedzieć się np. jakich produktów poszukują nasi użytkownicy, a nie są dostępne w ofercie sklepu. Z drugiej strony bardzo ciekawym jest tak duża liczba poprawnie wpisanych fraz „Golarka Philips”… to się zazwyczaj nie zdarza. Użytkownicy wpisują małe litery, popełniają błędy itd. Może użytkownicy przekierowywani są na adres wyników wyszukiwania? Zobaczymy.

Google Analytics – wyszukiwania pustych fraz


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Sprawdźmy ten trop wybierając dodatkowo jeszcze jeden wymiar analizy. Ja skorzystałem ze źródła.

Praktycznie wszyscy, którzy wykorzystali frazę „Golarka Philips” przyszli z Google. Może to oznaczać dwie rzeczy:

  • jeśli Ci użytkownicy pochodzą z wyników organicznych to możemy zauważyć np., że warto wzmocnić pozycjonowanie frazy „Golarka Philips” i znaleźć dla niej lepszą stronę docelową, aby skrócić ścieżkę dojścia do celu naszego użytkownika, który wyszukuje w Google właśnie tą frazę (sprawdzisz to w raporcie Wyszukiwarki w sekcji Źródła odwiedzin)
  • jeśli jest to natomiast ruch z wyników płatnych, oznacza to, że w linkach reklam użytkownicy kierowani są bezpośrednio na stronę wyników wyszukiwania
Google Analytics – wyszukiwanie w witrynie/wyszukiwane hasła


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Pomysłów na dodanie innego wymiaru analizy może być więcej – zależy to tak naprawdę od tego, na jakie pytanie chcesz odpowiedzieć.

Odpowiedź na pytanie skąd pochodzą Ci użytkownicy możemy sprawdzić na kilka sposobów (np. wybierając medium jako drugi wymiar lub korzystając z osobnego segmentu). Jeżeli zajrzymy natomiast do podsekcji Strony początkowe, to zauważymy, że użytkownicy najczęściej wykorzystują wyszukiwanie w witrynie na stronie głównej oraz entrance. Druga pozycja zrodziła nasze duże podejrzenie, ponieważ oznacza ona, że użytkownicy weszli na naszą stronę bezpośrednio do wyników wyszukiwania. Z czego to wynika? W połączeniu z poprzednimi podejrzeniami musi to być ruch płatny pochodzący z reklam AdWords (ang. cost per click).

Jak się okazało w rzeczywistości, właściciele sklepu kierują swoje kampanie AdWords właśnie na strony wyników wyszukiwania wewnętrznego pod podane frazy. Także wniosek o wzmocnieniu pozycjonowania na daną frazę był trafiony:)

Google Analytics – segment zaawansowany użytkowników wykorzystujących wyszukiwanie w witrynie i niepochodzących z kampanii linków płatnych


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Należałoby powtórzyć teraz wszystkie analizy – jednak pozostaniemy jedynie przy wyszukiwanych frazach. Przypomnę, że chcemy dowiedzieć się, czego nasi użytkownicy poszukują z wykorzystaniem wyszukiwarki wewnętrznej. Raport Wyszukiwane hasła prezentuje się tym razem następująco – przedstawia on ruch w stworzonym przed chwilą segmencie zaawansowanym.

Google Analytics – wyszukiwanie w witrynie/wyszukiwane hasła z wykorzystaniem segmentu


Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

Jak widać, ciągle bardzo dużą rolę odgrywają wyszukiwania puste – frazy „product” oraz „text_to_short” (prawie połowa!). Wcześniej o tym nie wspomniałem, ale jeżeli spojrzymy na dwie metryki: % porzuceń oraz % zawężeń wyszukiwania można dojść do ciekawych wniosków. Użytkownicy, którzy wpisali zbyt krótką frazę poprawiają się i wpisują hasło bardziej szczegółowe (zawężają wyszukiwanie) – świadczy o tym niski współczynnik porzuceń wyszukiwania (wyjść z witryny ze strony wyników wyszukiwania) oraz względnie wysoki współczynnik zawężeń. Natomiast osoby, którym wyszukiwarka nie wskazała żadnych propozycji ze względu na brak wyszukiwanych produktów w sklepie częściej opuszczają witrynę zamiast ponownie skorzystać z wyszukiwania.

Najgorsze wyniki prezentuje jednak słowo kluczowe „eltra” – z wyników wyszukiwania tego słowa witrynę opuszcza aż 6 na 10 użytkowników!

Należałoby następnie sprawdzić, co dzieje się z ludźmi, którzy porzucają stronę z brakiem wyników wyszukiwania oraz jak przedstawia się konwersja osób, które znalazły wyszukiwany produkt w stosunku do osób, którym to się nie udało (na pewno już się domyślasz). Jednak te zagadnienia opiszę w drugiej części postu (w następnym tygodniu). Na koniec podsumuję wszystko i przedstawię wnioski dotyczące samej wyszukiwarki w witrynie – nie ukrywam, że będę również liczył na Wasze wnioski na podstawie przeprowadzonych analiz:) Do usłyszenia!

Zapraszamy również do zapoznania się z kontynuacją powyższego artykułu o wyszukiwaniu w witrynie z Google Analytics