Analityka internetowa ma prowadzić do optymalizacji działań przedsiębiorstwa w Internecie i ciągłego zwiększania ROI (ang. Return on Investment). Działania promocyjne to podstawowa funkcja marketingu i sprowadzają się one do przeprowadzania kampanii tak online, jak i offline w celu przyciągnięcia użytkowników do witryny internetowej. Co należy więc zrobić, aby rozpocząć optymalizację tych kampanii?
W celu ocenienia sukcesu przeprowadzanych kampanii marketingowych online i offline należy na samym początku określić miary, które definiują ich sukces. Wyznaczone miary należy następnie zmierzyć za pomocą jednego z dostępnych narzędzi do zbierania danych ilościowych. Można to z powodzeniem robić za pomocą Google Analytics (tutaj dowiesz się jak zainstalować Google Analytics). Użycie jednego narzędzia do pomiaru wszystkich kampanii zapewni nam możliwość łatwego porównania danych i ich całościowej analizy.
Google Analytics zapewnia nam morze danych. Da nam informacje o źródle pochodzenia każdego użytkownika. Jak jednak przypisać jedną kampanię o nazwie np. „Promocja na mistrzostwa” do każdego użytkownika, gdy planujemy działania, na które składają się tak różnorodne media?
Przykładowo, możemy planować kampanię „Promocja na mistrzostwa”, na którą będą się składały następujące kanały:
Online:
- płatne wyniki wyszukiwania – PPC (w Google i Bing),
- kampanie banerowe (na portalu Gazeta.pl)
- newsletter,
- działania w social media (na Blipie i Facebooku).
Offline:
Co zrobić, aby Google Analytics przypisało nam użytkownika z każdego z wyżej wymienionych kanałów do jednej kampanii? (podstawowe informacje na temat tagowania linków w Google Analytics znajdziesz tutaj)
1. Strukturyzacja zaplanowanych kampanii
Pierwszym krokiem, który należy wykonać przy wdrażaniu śledzenia kampanii online i offline za pomocą Google Analytics jest rozpisanie struktury kampanii i przypisanie nazw dostępnym do tagowania linków zmiennymi. Do wyboru mamy 5 zmiennych:
- źródło kampanii (utm_source),
- medium kampanii (utm_medium),
- hasło kampanii (utm_term),
- treść kampanii (utm_content),
- nazwa kampanii (utm_campaign).
Z wyżej wymienionych zmiennych w trakcie tagowania wykorzystać musimy źródło, medium i nazwę.
Przy opracowywaniu struktury kampanii i nazewnictwa przydatna może być poniższa tabela:
Jak widzisz w przykładzie użyłem jedynie minimalnej liczby 3 zmiennych. Pozostają jeszcze 2 nie użyte – treść i hasło. Zmienna treść mogłaby się przydać gdybyśmy np. korzystali z dwóch wersji bannerów – wtedy moglibyśmy dodać zmienną „treść kampanii” z wartościami „baner 1″ i „baner 2″.
Podobnie wysyłając 2 rodzaje newsletterów, a w każdym z nich byłby więcej niż jeden link do kliknięcia, moglibyśmy użyć zmiennej „treść kampanii” do rozróżnienia użytkowników pomiędzy poszczególnymi wersjami newslettera oraz zmiennej „hasło kampanii” do rozróżnienia poszczególnych linków, by zdecydować o tym, który z nich był bardziej popularny (czy button czy link tekstowy).
2. Otagowanie poszczególnych kampanii
Drugim krokiem w śledzeniu kampanii online i offline jest ich otagowanie. Do pomocy będziemy używali narzędzia do budowania adresów URL.
PPC – Google
Płatne wyniki wyszukiwania Google są najłatwiejszym z elementów do otagowania. Dzieje się tak dlatego, że po włączeniu opcji automatycznego tagowania linków wszystkie umieszczane przez nas adresy docelowe w reklamach AdWords będą automatycznie oznaczane przez system.
Należy jedynie pamiętać o stworzeniu kampanii o zaplanowanej przez nas nazwie „promocja na mistrzostwa”.
Cytując pomoc Google AdWords, aby włączyć automatyczne tagowanie:
- Zaloguj się na konto AdWords na stronie http://adwords.google.pl.
- Kliknij kartę Moje konto, a następnie kliknij link Ustawienia konta.
- W sekcji Analytics kliknij link Edytuj.
- Zmień pole wyboru Automatyczne tagowanie docelowego adresu URL.
- Kliknij przycisk ,,Zapisz zmiany”.
PPC – Bing
Choć Bing posiada jak na razie niszowy udział w rynku wyszukiwarek w Polsce w naszej wymyślonej kampanii zdecydowaliśmy się na użycie płatnych linków w tej wyszukiwarce.
Z Bingiem niestety nie będzie już tak łatwo jak w AdWords. W tym przypadku niestety musimy już otagować linki ręcznie, używając narzędzia do budowy adresów URL wpisując w poszczególne pola następujące wartości:
- Adres URL witryny: http://www.conversion.pl/blog/
- Kampania Źródło: bing
- Medium kampanii: ppc
- Nazwa kampanii: promocja na mistrzostwa
Wygenerowane w ten sposób linki – w tym przypadku: http://www.conversion.pl/blog/?utm_source=bing&utm_medium=ppc&utm_campaign=promocja%2Bna%2Bmistrzostwa umieszczamy w adresie docelowym każdej reklamy stworzonej w adCenter.
Baner – Gazeta.pl
Reklamy banerowe są z nami praktycznie od początku Internetu. Niektórzy wątpią w jakąkolwiek sensowność ich wykorzystywania w reklamie online. Spotkałem się jednak z przypadkami, że takie kampanie były bardziej efektywne niż kampanie PPC. Jeśli nie otagujemy linków w kampaniach banerowych – przekliki z tego środka promocji zostaną pokazane jako ruch z witryny odsyłającej.
Podobnie jak w przypadku reklam PPC w Bingu banery na Gazeta.pl używamy narzędzia do budowy adresów URL wpisując w poszczególne pola następujące wartości:
- Adres URL witryny: http://www.conversion.pl/blog/
- Kampania źródło: gazeta
- Medium kampanii: baner
- Nazwa kampanii: promocja na mistrzostwa
Wygenerowane linki używamy przy tworzeniu banerów, które mają być prezentowane na stronach portalu Gazeta.pl
Newsletter
Dobrze stargetowane kampanie newsletterowe potrafią być bardzo efektywnym środkiem promocji (szczególnie wśród dotychczasowych klientów). Jeśli nie otagujemy linków w kampaniach mailingowych przekliki z nich widoczne w raportach Google Analytics zobaczymy jako ruch bezpośredni lub ruch z witryn odsyłających.
W przypadku kampanii mailingowej korzystamy również z narzędzi do budowy adresów URL wpisując następujące wartości:
- Adres URL witryny: http://www.conversion.pl/blog/
- Kampania źródło: newsletter
- Medium kampanii: e-mail
- Nazwa kampanii: promocja na mistrzostwa
Następnie wygenerowane linki używamy w tworzonej wiadomości e-mail, np. pod buttonem „Shop” na załączonym niżej screenie.
Social media – Blip i Facebook
Żyjemy w czasach w których social media zaczynają odgrywać kluczową rolę w każdych działaniach promocyjnych. Naszym celem jest efektywne mierzenie podejmowanych tam działań, co jest obecnie jednym z największych wyzwań analityki internetowej. W przypadku nie otagowania linków przekliki pochodzące z kampanii na Blipie i Facebooku zostaną przyporządkowane do ruchu z witryn odsyłających. Nie będziemy mieli wtedy możliwości oddzielenia przeklików z kontentu generowanego przez użytkowników od kampanii, które sami na tych portalach prowadzimy.
Korzystając z narzędzia do budowy adresów URL tworzymy linki z następującymi wartościami:
- Adres URL witryny: http://www.conversion.pl/blog/
- Kampania źródło: odpowiednio blip lub facebook)
- Medium kampanii: social media
- Nazwa kampanii: promocja na mistrzostwa
Jako, że liczba znaków w komunikatach na Blipie jest ograniczona, wygenerowany link skracamy w jednym z dostępnych na rynku narzędzi do tego służących. Np. w najpopularniejszym obecnie bit.ly, z którego osobiście korzystam.
Następnie skrócony przez bit.ly link wklejamy w naszym komunikacie na Blipie. Na Facebooku możemy wkleić tak link pełny jak i skrócony.
Kampanie offline – ulotki
Jeżeli wśród przeprowadzanych kampanii mamy te prowadzone offline (w naszym przykładzie ulotki), należy pamiętać również o śledzeniu ruchu przez nie generowanego. Aby ruch generowany przez ulotki był uwzględniany w Google Analytics należy zrobić dwa kroki:
- W reklamach offline należy zaprezentować odbiorcom adres, który jest unikalny dla danej kampanii, np. http://www.conversion.pl/mistrzostwa
- Należy otagować wszystkich użytkowników, którzy wchodzą na witrynę wpisując ten unikalny adres za pomocą atrybutów nazwa, źródło i medium kampanii.
Jeżeli zastanawiasz się jak można otagować wszystkich użytkowników wchodzących poprzez ten unikalny adres URL na naszą witrynę już podsuwam odpowiedź. Wystarczy, że odświeżymy unikalną stronę (w naszym przypadku http://www.conversion.pl/mistrzostwa) od razu po wejściu użytkownika, nim załadowany zostanie kod śledzący Google Analytics. Witryna po odświeżeniu będzie zawierała już atrybuty potrzebne do śledzenia kampanii.
Pierwszym krokiem jest użycie narzędzia do budowy adresów URL w celu stworzenia linku z następującymi wartościami:
- Adres URL witryny: http://www.conversion.pl/blog/
- Kampania źródło: ulotka
- Medium kampanii: offline
- Nazwa kampanii: promocja na mistrzostwa
Na podstronie, która ukazuje się po załadowaniu unikalnego adresu umieszczonego na ulotce (http://www.conversion.pl/mistrzostwa) należy umieścić następujący kod html:
<head>
<link rel="canonical" href="http://www.conversion.pl/mistrzostwa"/>
<meta http-equiv="refresh" content="1;http://www.conversion.pl/blog/?utm_source=ulotka&utm_medium=offline&utm_campaign=promocja%2Bna%2Bmistrzostwa"
</head>
Na koniec na ulotkach umieszczamy zaprojektowany przez nas, unikalny link – w naszym przykładzie: http://www.conversion.pl/mistrzostwa (pamiętać należy, aby link był krótki i łatwy do zapamiętania)
Linki zamieszczone na materiałach offline mogą wyglądać tak jak na tej przykładowej ulotce HP:
Istnieje jeszcze druga metoda na śledzenie ruchu z offlineu. Jeżeli rozszerzylibyśmy naszą kampanię o fotokody (QR codes) dedykowane pod urządzenia mobilne ich linki również moglibyśmy oznaczyć.
3. Analiza danych
Ostatnim (i zarazem najważniejszym!) krokiem w śledzeniu kampanii online i offline za pomocą Google Analytics jest oczywiście analiza danych. Aby w łatwy sposób porównywać wybrane przez nas metryki polecam stworzyć:
1. Zaawansowany segment dla wymiaru kampania o nazwie „promocja na mistrzostwa”:
2. Raport niestandardowy, który będzie porównywał wybrane przez nas kryteria sukcesu:
Te dwa proste kroki pomogą nam w analizie danych płynących z poszczególnych kampanii. Dzięki tym informacjom możemy wyciągnąć wnioski na temat potrzeb optymalizacji poszczególnych przekazów marketingowych. Możemy również dojść do wniosku, że w przyszłości należy zmienić proporcje alokacji środków finansowych w poszczególne środki promocji, ponieważ niektóre z nich mogą pozyskiwać znacznie lepszy pod względem jakościowym ruch.
Niestety do interfejsu Google Analytics nie da się pobrać danych na temat środków finansowych przeznaczonych na poszczególne kampanie. Dlatego należałoby pobrać interesujące nas dane do Excela w celu dalszej analizy i zestawić przychód (a nawet zysk) z kosztem w celu wyliczenia zwrotu z inwestycji (ROI) i kosztu pozyskania pojedynczego zamówienia w poszczególnych środkach promocji.
Więcej na temat analizy danych, płynących ze śledzenia kampanii marketingowych, możecie znaleźć w treści posta Mateusza na temat mierzenia i oceny efektywności poszczególnych źródeł ruchu. Polecam też lekturę pierwszej części artykułu na temat ścieżek wielokanałowych, czyli nowego zestawu raportów, dostępnego w ramach piątej wersji interfejsu Google Analytics – ścieżki wielokanałowe to nowatorskie podejście do pomiaru efektywności źródeł odesłania, warte przetestowania. A po przeczytaniu części pierwszej, zapraszam do zapoznania się z częścią drugą ;)
Podsumowując
Dzięki darmowemu narzędziu jakim jest Google Analytics można z powodzeniem śledzić kampanie online i offline. Nie wymaga przy tym dużego nakładu pracy, aby umożliwić GA odpowiednie zbieranie danych.
Pamiętać należy jednak o pierwszym i ostatnim kroku całego procesu. Zanim przystąpimy do tagowania linków należy zidentyfikować metryki, które będą nam służyły do oceny efektywności poszczególnych kampanii. W trakcie trwania kampanii i po jej zakończeniu musimy natomiast przeanalizować dane i wyciągnąć z nich wnioski. Bez tego kroku całe mierzenie i zbieranie danych nie ma sensu.
W artykule pisałem o tym, że kiedyś spotkałem się z lepszą wydajnością kampanii banerowych w porównaniu z kampaniami PPC. Czy kiedyś spotkałeś się z jakimś innym, nieszablonowym przykładem? Jak w swojej pracy używasz śledzenia kampanii online i offline? Zapraszam do zamieszczania komentarzy.