Szukamy Digital Analytics Developera! Ciekawy?   Sprawdź


Google Analytics w czasie rzeczywistym (real-time)

Google Analytics w czasie rzeczywistymJakiś czas temu Google ogłosiło wprowadzenie nowej funkcjonalności, która zapewnia możliwość monitoringu strony w czasie rzeczywistym. Statystyki odświeżają się dosłownie co sekundę, dając nam możliwość bieżącego podglądania naszych użytkowników.

Raporty wyglądają naprawdę świetnie. Słupki żyją na naszych oczach, a zmiany podświetlają się na czerwono lub zielono pokazując nam w ten sposób wzrosty i spadki.

Wszystko byłoby świetne, gdyby nie pytanie, które zawsze sobie stawiam w przypadku nowych danych: czy są one mi naprawdę do szczęścia potrzebne?

Jednym z największych problemów związanych z analityką internetową jest to, że danych jest za dużo. Po co w takim razie potrzebne nam są kolejne raporty? Po co nam zmieniające się z sekundy na sekundę dane? Coraz więcej i więcej informacji, które trzeba przetworzyć i zrozumieć – czy naprawdę tego chcemy (i potrzebujemy)?

Jakie dane udostępnia nam Google Analytics w raportach real-time?

Informacje, które na dzień dzisiejszy udostępnia nam Google w czasie rzeczywistym prezentowane są nam w trzech grupach:

  • lokalizacja geograficzna,
  • źródła odwiedzin,
  • treść.

Dane, które cieszą nasze oczy w raportach to natomiast:

  • użytkownicy,
  • nowi użytkownicy vs. użytkownicy powracający,
  • odsłony,
  • źródła pozyskiwania ruchu (otagowane kampanie, źródła odsyłające itd.),
  • aktywne strony.
  • Warto też zapamiętać to, co napisane jest małym druczkiem na dole każdego raportu (myśleliście, że takie rzeczy to tylko w bankach? ;)):

    Raporty w real-time bez filtrów

    Samo przetworzenie i wyświetlenie danych w czasie rzeczywistym to ogromny wysiłek. Jak widać, dodatkowe filtrowanie ruchu to już za dużo. Pamiętajmy o implikacjach: w danych będziemy widzieli np. ruch z naszej firmy, który normalnie mamy odfiltrowany, ani nie przeanalizujemy filtrowanego profilu w którym mamy tylko segment ruch np. na blogu (a szkoda).

    Jakie raporty znajdziemy w zakładce czasu rzeczywistego?

    Z góry przepraszam Was, za „Undefined parameter – LICZBA” w kolumnie pierwszej na screenach – jest to jakiś bug GA, w tym miejscu powinno być numerowanie wierszy – 1, 2, 3 itd.

    Przegląd

    Standardowa zakładka w której znajdziemy przeglądowe dane ze wszystkich raportów danej sekcji i łatwe do nich odesłanie. Dodatkowo, w oczy rzuci się Wam liczba aktywnych obecnie użytkowników oraz liczba odsłon na minutę i sekundę.

    Przegląd raportów w czasie rzeczywistym
    Kliknij na screen, aby powiększyć

    Cudowne prawda? Wiem, że jak oglądamy swoje własne dane to może to być hipnotyzujące. Nie wpatrujcie się w nie jednak zbyt długo bo oprócz tego, że ślicznie się zmieniają to nic z nich nie wynika :)

    Lokalizacje

    W tym raporcie dowiemy się skąd pochodzą obecnie przeglądający naszą witrynę użytkownicy (z podziałem na kraj i miasto).

    Lokalizacje w raportach real-time Google Analytics
    Kliknij na screen, aby powiększyć

    Jeżeli poprzednie rzeczy wydawały Wam się mega ciekawe, to teraz przygotujcie się na prawdziwe WOW! Mamy możliwość oglądania danych bezpośrednio w Google Earth:

    Raporty Google Earth w Google Analytics

    To jest naprawdę coś ciekawego. A zastanawiacie się jakie daje nam to możliwości?
    .
    ..

    Ja nie widzę w tym żadnej wartości dodanej :)

    UWAGA KONKURS! Dla pierwszej osoby, która napisze w komentarzu naprawdę użyteczne wykorzystanie tej funkcjonalności (wyświetlanie w Google Earth) – wejściówka na dwa dni naszych szkoleń z Google Analytics i Google Website Optimizer organizowanych za kilkanaście dni, gratis! Naprawdę pełny nadziei, czekam na Wasze komentarze, że udało Wam się na coś wpaść, na co ja nie mogę :)

    Źródła odwiedzin

    Trzeci z raportów pokazuje nam skąd przybyli użytkownicy obecnie przebywający na naszej stronie. Jeżeli poprawnie oznaczamy nasze kampanie to powinniśmy widzieć tutaj bardzo ładny podział:

    Źródła odwiedzin w raportach czasu rzeczywistego Google Analytics
    Kliknij na screen, aby powiększyć

    Zawartość

    Ostatni z dostępnych na chwilę obecną raportów zawiera dwie zakładki i pokazuje nam:

    • po pierwsze, na której podstronie naszego serwisu znajduje się obecnie najwięcej użytkowników (zauważcie, że niestety parametry, które służą do śledzenia kampanii, pokazywane nam są jako osobne podstrony),
    • Aktywni użytkownicy real-time
      Kliknij na screen, aby powiększyć
    • po drugie, najczęściej odwiedzane podstrony w obrębie naszego serwisu w przeciągu ostatnich trzydziestu minut (tutaj niestety też parametry śledzenia kampanii różnicują nam podstrony).
    • Wyświetlenia strony w czasie rzeczywistym
      Kliknij na screen, aby powiększyć

    Po co nam więc te wszystkie pięknie wyglądające raporty?

    Na pewno zauważyliście, że trochę ironizuję pisząc o tych raportach. Osobiście jestem dość sceptyczny w kwestii tego typu danych. Nie oznacza to jednak, że uważam je za kompletnie nieużyteczne. Nie, są firmy, które komercyjnie zapewniają dane w czasie rzeczywistym z bardzo dużym sukcesem jak Chartbeat, Woopra czy Visual Revenue (a my przy projektach z niektórych z nich korzystamy).

    Woopra - real-time analytics

    Uważam jednak, że po pierwsze tego rodzaju dane nie są potrzebne każdemu biznesowi, a po drugie musimy naprawdę mieć jasny cel przy ich wykorzystaniu (bo są hipnotyzujące i możecie spędzić pół dnia na zmianę ciesząc się, gdy Wam ruch rośnie i płacząc, gdy leci w dół ;))

    Do czego więc mogą nam się przydać te dane?

    Optymalizacja rozmieszczenia treści na portalach informacyjnych

    Prawdą jest, że Google Analytics w czasie rzeczywistym przyda się tam, gdzie coś dzieje się szybko, a tak bez wątpienia jest wszędzie tam gdzie jest informacja. Widzimy, że jakiś artykuł, który przed chwilą opublikowaliśmy bije rekordy popularności i wszyscy go lubią? Wypromujmy go na główną stronę! Widzimy, że nikt nie klika w nasz kluczowy news? Zmieńmy jego tytuł, a jeżeli to nie pomoże, to go usuńmy.

    Szybsze wdrożenia zmian kodu Google Analytics

    Wcześniej musieliśmy czekać ok. 3h, aby dowiedzieć się, czy zmiany w kodzie, które zamieściliśmy, zbierają nam poprawne dane. Podobnie było z tagowaniem kampanii – czy na pewno to dobrze zrobiliśmy? Teraz możemy dowiedzieć się o tym natychmiast, a to zaoszczędzi nam mnóstwo czasu. Nie będzie już takich niespodzianek:

    Późno zdiagnozowany błąd w kodzie GA

    Szybsza ocena nowych elementów

    Czasem bywa tak, że nie mamy możliwości przetestowania jakiegoś elementu (rano przyszła informacja, że za 2h powinien działać landing, a tak w ogóle to najlepiej, żeby działał od wczoraj). W takich przypadkach zdarza się, że coś jednak nie zostanie przygotowane tak jak należy i obserwacja statystyk dla tej strony powie nam szybko, czy jest z czymś problem.

    Rozmieszczenie treści w serwisie w trakcie konferencji

    Zastanawialiście się kiedyś jak ulepszyć stronę konferencji w trakcie jej trwania? Jakich treści w obrębie serwisy poszukują uczestnicy eventu? Teraz to możliwe dzięki raportom lokalizacji, bo wiemy co użytkownicy przeglądają w tym momencie w danym mieście. W przypadku jednodniowej konferencji to naprawdę dzisiejsze dane, w dniu jutrzejszym będą nam średnio potrzebne (no dobra, przyznaje się, że jest jakiś pożytek z tych raportów lokalizacji – niemniej jednak konkurs o którym pisałem wyżej dalej jest otwarty ;))

    Sprawdzenie krótkotrwałych akcji marketingowych

    Żyjemy w czasach Twittera i Facebooka, gdzie promocja potrafi się kręcić naprawdę krótko. Nasz poprzedni post już nie generuje ruchu? To znak, że trzeba puścić kolejny. Tylko z pomocą monitoringu w czasie rzeczywistym będziemy w stanie jakkolwiek ją poprawić, usprawnić prezentowaną ofertę lub komunikację.

    Kiedy korzystać z danych historycznych, a kiedy z danych w czasie rzeczywistym?

    Niestety danych historycznych nie uda nam się zastąpić danymi rzeczywistym. Jeżeli myślimy o podejmowaniu decyzji, to wciąż powinniśmy brać pod uwagę dane historyczne. Podejmowanie decyzji na podstawie danych rzeczywistych jest wybitnie trudne. Prawie zawsze będziemy potrzebowali dodatkowych informacji, które wpływają na taki, a nie inny poziom wybranej metryki.

    Pamiętajmy – mierzmy to, co jest nam potrzebne. Raporty w czasie rzeczywistym wykorzystujmy do monitoringu bieżącej działalności i reagujmy adekwatnie. Niestety większość z nas będzie je mogła wykorzystać tylko do sprawdzania, czy coś się nie psuje.

    Jestem przekonany, że dane w czasie rzeczywistym są najbardziej interesujące dla stron operujących i zarabiających na informacji. Dla nich jednak potrzebne są bardziej zaawansowane narzędzia, które spełnią ich wysublimowane potrzeby.

    Dodatkowo w Polsce komunikacja w czasie rzeczywistym – Twitter, Blip czy Facebook nie odgrywa (jeszcze) aż tak wielkiej roli, aby trzeba było reagować szybciej niż to się dzieje obecnie. Oczywiście jest już to niedaleka przyszłość :)

    Co jeszcze przydałoby nam się w danych rzeczywistych?

    Na pewno za jakiś czas użyteczność raportów w czasie rzeczywistym w Google Analytics zostanie usprawniona. Podejrzewam, że dostaniemy możliwość eksportu poprzez API, mierzenia celów, ścieżek i przewidywanie trendów (czy dzisiejsza sprzedaż idzie tak jak powinna? czy moja ścieżka sprzedażowa się nie zepsuła? czy nowy landing konwertuje?).

    Na pewno otrzymamy dodatkowe metryki, które pozwolą nam na lepsze zrozumienie zaangażowania (np. średni czas na stronie w ciągu ostatnich 20 min) czy też czas wczytywania się strony (czy nasz serwer nie dostaje zadyszki?). Co byście powiedzieli też na raporty kliknięć w linki w widoku strony (jeśli zarządzacie treścią w obrębie portalu informacyjnego, to z takim raportem powinniście chcieć wziąć ślub ;)).

    Tak jak pisałem na początku, ogrom danych, które napływają w czasie rzeczywistym jest przytłaczający i musimy sobie zdawać z tego sprawę. Naprawdę trzeba będzie się postarać, żeby stworzyć automatyczne reguły, które nam podpowiedzą czy to, co widzimy mieści się w normie, której powinniśmy oczekiwać. Ciężko to stwierdzić „na oko” ;)

    Mam nadzieję, że podsunąłem Wam trochę pomysłów na to, jak możecie wykorzystać dane spływające w czasie rzeczywistym. Jeżeli natomiast jesteście analitykami w portalu informacyjnym i jeszcze nie korzystacie z bardziej zaawansowanego raportowania w czasie rzeczywistym, to mam nadzieję, że już Was tu nie ma i poszukujecie narzędzia, które spełni Wasze potrzeby ;)

    Na koniec – przypominam o konkursie:

    Dla pierwszej osoby, która napisze w komentarzu naprawdę użyteczne wykorzystanie funkcjonalności wyświetlania w Google Earth – wejściówka na dwa dni naszych szkoleń z Google Analytics i Google Website Optimizer, organizowanych za kilkanaście dni, gratis! Naprawdę, pełny nadziei czekam na Wasze komentarze, że udało Wam się na coś wpaść, na co ja nie mogę :)

    Autor: Paweł

    Paweł optymalizuje konwersję, szkoli, wdraża analitykę i dodatkowo zajmuje się marketingiem w Conversion. Jednak przede wszystkim Paweł jest nieskończoną kopalnią pomysłów, które napędzają naszą firmę. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej na kierunku Zarządzanie. Możecie przeczytać całą masę artykułów, które napisał oraz posłuchać go na konferencjach branżowych.





  • Ania

    możliwość oglądania danych bezpośrednio w Google Earth to szansa na świetną interakcję z klientami, konkursy, infografiki itd

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1501095190 Olaf Baranowski

    Google Earth – można wykorzystać do skutecznego zlokalizowania potencjalnego klienta.
    Hotel w niedużym mieście – ruch na stronie www ambitnie duży 50-100 odwiedzin dziennie – można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że Google się nie myli i dane są poprawne.
    Siedzi taki recepcjonista w pięknej recepcji i czeka na potencjalnych gości hotelowych – nagle na ekranie przeglądarki w Google Earth pojawia się ktoś na stronie www i jest on z Berlina, Londynu czy innej Barcelony. Gość spaceruje po stronie www. Aktualności, O nas, Galeria, Cennik. Po chwili widzimy jak otwiera się podstrona Kontakt – za chwil kilka rozlega się telefon w recepcji – czy taką wiedzę można wykorzystać do pozyskania gościa hotelowego – myślę, że tak.
    Oczywiście wszystko zależy od kreatywności recepcjonisty…

  • http://www.zanimzamieszkasz.pl Piotr

    Moim zdaniem podglądanie ludzi w real-time w Google Earth jest kluczowe dla skutecznej analityki internetowej. Jak bowiem w inny sposób sprawdzić, czy odwiedzający nasz serwis użytkownik mieszka blisko, czy daleko od jeziora? Albo czy daleko mu do gór, morza, lasu??? To ma znakomite znaczenie dla biznesu okołoturystycznego. O drzewiarsko-tartacznym i kajakowym nie wspominając. Dajcie szansę temu narzędziu!

  • radaro

    Np. lokalna stacja radiowa nieudostępniająca audycji online mogłaby sprawdzić ładnie zasięg swoich fal radiowych organizując jakiś konkurs z gratisami na swoim profilu na facebooku ;)

  • arecki

    Dopóki nie można użyć segmentacji to widok Google Earth to raczej ciekawostka. Ale taki widok w innych raportach można wykorzystać do ciekawej prezentacji danych. Przykładem niech będzie zespół Nine Inch Nails, który taki widok wykorzystał do analizy danych a przede wszystkim jako akcję promocyjną zespołu http://www.wired.com/listening_post/2008/07/nine-
    Można pokusić się o pokazanie więcej wymiarów i miar na globie 3D, ale wtedy potrzebna jest dobra orientacja w przestrzeni, aby taki widok analizować.
    Na pewno taki widok sprzedaje się lepiej w mediach i na prezentacjach niż tabelka lub "zwykła" mapa.

  • https://www.facebook.com/CywinskiArkadiusz Arkadiusz Cywiński

    Użyteczne wykorzystanie funkcjonalności wyświetlania w Google Earth:

    Serwis livescorowy – mam podgląd czy użytkownicy siedzą w danej chwili w domu czy na trybunach (i czy na ładnym stadionie). A to już kompletnie różne grupy odbiorców i niezwykle użyteczne dane!

    Dostanę wejściówkę za ten rewolucyjny komentarz? :-)

  • http://seraf.pl Paweł

    Zgadzam się z opinią, że widok w Earth nie ma wielkiej wartości. Jedyne (nie mówię, że sensowne ;)) wykorzystanie jego widzę w:
    - cieszeniu oka ;)
    - jako wygaszacz ekranu
    - stream w korporacyjnej TV (też raczej w roli wypełniacza/wygaszacza)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1096403938 Michał Suliga

    Opcja ma duże możliwości. Mianowicie możliwość sprzedaży na prezentacji u klienta :) Większość ludzi jednak kupuje oczami, więc pokazanie takiego trójwymiarowego bajeru podczas prezentacji strony klientowi może obudzić kilku uczestników spotkania i przeważyć szale zwycięstwa :p

  • Łukasz

    Odnośnie Google Earth wydaje mi się, że można wykorzystać ten "PATENT" np. podczas prezentacji Działalności Firmy, żeby zobrazować zasięg globalny, w jakie miejsca dociera Firma dzięki temu, że wykorzystuje dodatkowy kanał dystrybucji swoich towarów, czy usług za pomocą Internetu.

  • Jacek

    Podgląd Real-time w Google Earth jako narzędzie policyjne do namierzania pedofilów oraz innych przestępstw.

  • http://www.conversion.pl/blog/ Paweł Ogonowski

    Dzięki wszystkim za komentarze! Podzieliliście się naprawdę fajnymi pomysłami (te z humorem wzbudziły u nas w biurze salwy śmiechu:)))

    Nim przejdę do napisania o zwycięzcy to chciałbym dołożyć małą łyżkę dziegciu do Waszych komentarzy.

    Pamiętajcie, że geotargetowanie na podstawie IP jest mniej niż dokładne. O ile na poziomie Państw możemy mieć praktycznie 99% pewność, że dane się zgadzają i IP odzwierciedla rzeczywistą lokalizację użytkownika, o tyle im bardziej szczegółowe dane chcielibyśmy uzyskać tym ta dokładność maleje. Powinniśmy zakładać, że dane dla województw są dokładne w ok. 60-80% (szczęśliwie wprowadzono reformę dzięki której mamy mniej województw ;D) , a dla miast nie powinniśmy się raczej spodziewać większej dokładności niż 50%.

    Z czego wynikają rozbieżności? Z faktu, że ISPs (Internet Service Providers) mają huby w dużych miastach przez które przelatują dane przejmując ich adres IP. Bywa tak, że adres IP komputera podłączonego do internetu np. w Białymstoku przypisany jest do Olsztyna. Z tego faktu oczywista przewaga ruchu z dużych miast jest jeszcze bardziej uwypuklana.

    Pamiętajmy oczywiście, że ten komentarz dotyczy geotargetowania za pomocą IP. W przypadku urządzeń mobilnych to geotargetowanie będzie znacznie bardziej precyzyjne (jeżeli tylko przekazywane będą namiary z sieci komórkowych i/lub z GPSu). Niestety komputery tej opcji nie mają ;))

    Przechodząc do zwycięzcy:
    .
    ..

    został nim Olaf Baranowski, który jako pierwszy podzielił się dłuższą opinią. Gratulujemy i polecamy sprawdzić skrzynkę na Facebooku, bo to jedyny namiar który na Ciebie mamy ;)

  • http://sprawnymarketing.pl Bartek

    Paweł, w stanach geotargetowanie na podstawie IP działa już całkiem dobrze – w adwords można kierować reklamę na użytkownika z konkretnej ulicy i ponoc skuteczność tego jest zaskakująco wysoka ;) Z tego co czytałem w niektórych krajach europy zachodniej też, więc tylko my (Polska) jesteśmy do tyłu ;)

    • http://www.conversion.pl/blog/ Paweł Ogonowski

      Dzięki za komentarz i opinię :)

      Osobiście podchodzę trochę sceptycznie do tematu geotargetowania po IP (widziałem różne wyniki), ale niestety nie posiadam żadnych statystyk ani badań na ten temat :( Jeżeli masz linki do jakichś raportów to byłbym za nie wdzięczny :)

      Często jest tak jak piszesz, że można kogoś namierzyć z dokładnością do ulicy – patrz screen zrobiony przed chwilą dla mojego lapa: http://www.diigo.com/item/image/12ri4/c83p

      Z drugiej strony ostatnio na prezentacji Luke'a Wróblewskiego w trakcie seminarium Użyteczna strona pokazywany był taki slajd: http://www.diigo.com/item/image/12ri4/g9ni

  • http://www.alexiatravel.pl Alicja

    Można napisać program, który pobiera dane z analyticsa w czasie rzeczywistym i wyświetla oglądającym dedykowaną treść w stosunku do tego co właśnie ogląda. Przykład. Ktoś ogląda właśnie stronę biura podróży o obozach młodzieżowych. W tym czasie mogłaby wyskoczyć dedykowana reklama o aktualnej promocji. To samo może się tyczyć innych dedykowanych treści.

    • http://www.conversion.pl/blog/ Paweł Ogonowski

      Dzięki za komentarz. Personalizowanie treści jest bardzo istotnym elementem, który może wpływać na poprawę współczynnika konwersji naszej strony. Warto zwrócić tutaj uwagę na bezpłatne BTBuckets, które robi dokładnie to o czym piszesz: https://btbuckets.com/

      Z bardziej zaawansowanych narzędzi godne uwagi jest Personyze: http://personyze.com/

  • http://www.swiatpodroznikow.pl Arkadiusz

    Mam takie pytanie odnośnie zainstalowanego na moim serwisie
    google analytics.

    Mam podejrzenie, że coś jest nie w porządku ze zbieranymi
    statystykami. Wnoszę to na podstawie podglądu czasu
    rzeczywistego.

    Kiedy puszczam na tablicy fb jakiegoś posta, patrzę na ruch
    w czasie rzeczywistym. Nie widzę wejść do tego postowanego
    artykułu w ogóle a ilość klikniętych "Lubię to" w samym artykule przybywa…
    Czyli ewidentnie ludzie muszą tam wchodzić a z jakiegoś powodu
    google tego nie widzi. Przez kilka minut od puszczenia posta ja zobaczyłem
    wg. google czas rzeczywisty 1 osobę, a klikniętych lubię to było 7. A przecież
    nie wszyscy klikają na ten facebookowy przycisk.

    Dodam, że jak ja sprawdzam wejścia z telefonu czy z różnych przeglądarek
    to momentalnie ten ruch jest widziany, dlatego nie wiem zupełnie o co chodzi.

  • http://www.conversion.pl/blog Mariusz

    Cześć. Funkcjonalność czasu rzeczywistego w Google Analytics jest ciągle w wersji beta, więc już w tym fakcie poszukiwałbym problemu. Pamiętaj też, że kliknięcie na "like" nie jest równoznaczne z wejściem do serwisu:) Czy z innych źródeł w czasie rzeczywistym użytkownicy normalnie są raportowani?

    W jaki sposób sprawdzasz ruch z telefonu i przeglądarek – w raportach czasu rzeczywistego?

  • http://www.swiatpodroznikow.pl Arkadiusz

    Witaj, Ale to jest kliknięcie na przycisk "Lubię to" w artykule a nie na tablicy fb. Czyli ktoś musi wejść na stronę aby tego dokonać, mało tego musi zejść na sam dół artykułu. Czynność wygląda na co najmniej kilkanaście sekund, nawet jeżeli nie czyta a np tylko przegląda to co lajkuje. Google powinno ten ruch zatem zobaczyć.

    Ruch sprawdzam po prostu wchodząc na stronę, serwis ruszył nie dawno więc nie ma problemu z "zobaczeniem" własnego wejścia, zwłaszcza o niektórych porach. :)

  • http://designposition.eu Paweł

    Ja wykorzystuje panel – użytkownicy on-line w połączeniu z programem Live Chat i sam zagaduje do klientów w czasie rzeczywistym :) przyśpieszam w ten sposób konwersję :) a jeśli np. wykorzysta się Analyticsa lub statystyki LC , można tą zagadywankę "spersonalizować" , np. Witam z pogodnego Krakowa :) – Z tego co widze odwiedzil nas Pan , wpisując w Google słowo kluczowe X . W czym mogę pomóc ;) ? – tylko nie radze używać zbyt dużo zmiennych w personalizacji, bo klient wystraszy się i zamknie okno czatu :)

    • http://www.conversion.pl/blog/ Paweł Ogonowski

      Dzięki za bardzo fajny przykład :)

  • Andrzej

    Wykorzystanie Google Earth (niestety już niedostępnej w raporcie Real Time) dla firm zajmujących się sprzedażą opon zimowych: topografia miast położonych w górach skąd nasilił się ruch -> wcześniejszy śnieg = wcześniej rozpoczynający się sezon z racji warunków lokalnych

x

Pobierz najnowsze case study

Przeczytaj jak Limango Polska wykorzystuje potencjał analityki internetowej w swojej organizacji.

Pobierz case study
Przeczytaj poprzedni wpis:
Użytkownik użytkownikowi nierówny

Ostatnio mieliśmy okazję pracować dla sklepu internetowego z branży RTV i AGD. Klient mierzył się z bardzo ciekowym wyzwaniem. Otóż...

Zamknij