Historia Google Analytics w pigułce

Historia Google Analytics w pigułce

W tym roku minie 7 lat od wejścia Google Analytics na rynek. W ciągu tych 7 lat Analytics stał się obowiązującym standardem w branży, stopniowo wypierając rozwiązania konkurencyjne. Jak to wszystko się zaczęło? W jaki sposób Google i jego aplikacja zdołały w ciągu stosunkowo krótkiego przecież okresu czasu zdominować rynek? Zapraszam do zapoznania się z historią Google Analytics :)

Na początku był..

..Urchin. Płatna aplikacja, pozwalająca gromadzić dane na temat ruchu w obrębie serwisu internetowego. Narzędzie to powstało w 1997 roku i potrzebowało tylko kilku lat, aby zająć na rynku stabilną pozycję. Urchin był rozwiązaniem hybrydowym – gromadzone przezeń dane były odczytywane z logów serwera oraz gromadzone za pomocą skryptów śledzących, podpiętych pod poszczególnych podstrony witryny (dowiedz się więcej na temat różnych metod zbierania danych na temat ruchu w obrębie strony internetowej).

Urchin

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

W 2004 roku na rynku pojawiła się alternatywna wersja aplikacji Urchin, nosząca nazwę Urchin On-Demand. Grupą docelową nowego narzędzia byli pracownicy działów marketingu, a więc osoby nie posiadające kompleksowej wiedzy na temat technicznych aspektów funkcjonowania serwisu internetowego. Między innymi z tego powodu Urchin On-Demand korzystał wyłącznie ze skryptów śledzących, wpiętych w kod witryny internetowej. Dzięki temu, instalacja i konfiguracja narzędzia nie dość, że mogła zostać przeprowadzona błyskawicznie, to jeszcze możliwe było przeprowadzenie jej bez udziału IT.

Co więcej, ze względu na wymagania wyżej wymienionej grupy docelowej, Urchin On-Demand został wyposażony w szereg funkcjonalności, pozwalających mierzyć i oceniać efektywność witryny WWW nie tylko w kategoriach technicznych, ale również w kategoriach marketingowych. Aplikacja zapewniała m. in. integrację ze wszystkimi popularnymi wówczas platformami reklamowymi, takimi jak Google AdWords.

Google wkracza do gry

W kwietniu 2005 roku Urchin został przejęty przez Google. W listopadzie 2005 roku na rynku pojawił się Google Analytics.

Google Analytics

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Pierwsza wersja GA pod wieloma względami (interfejs, dostępne funkcjonalności) przypominała Urchin On-Demand. Różnica była w zasadzie jedna – o ile Urchin do końca pozostał narzędziem płatnym, o tyle Google Analytics od początku był dostępny za darmo.

W ciągu kilku kolejnych miesięcy liczba aktywnych kont w usłudze Google Analytics przekroczyła milion. Analityka internetowa (ang. web analytics) stała się dostępna dla każdego.

Dynamiczny rozwój Google Analytics

Podbój rynku w wykonaniu aplikacji Google rozpoczął się w kwietniu 2007 roku, kiedy światło dzienne ujrzała nowa wersja interfejsu Google Analytics.

Nowy interfejs – opracowany przez agencję Adaptive Path – okazał się na tyle udany, że przetrwał w prawie niezmienionej formie przez kolejnych kilka lat i został zastosowany z powodzeniem w obrębie innych aplikacji Google (m. in. panel administracyjny AdWords).

Google Analytics

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

W październiku 2008 roku Analytics został wzbogacony o możliwość definiowania własnych segmentów (ang. advanced segments), równolegle otrzymaliśmy również możliwość definiowania własnych raportów (ang. custom reports). W tym samym czasie udostępniona została również pierwsza wersja biblioteki API, pozwalająca nawiązać komunikację z aplikacją poza interfejsem webowym, dostępnym z poziomu przeglądarki.

Kolejny rok przyniósł kolejne nowości. W marcu 2009 roku Google uruchomiło platformę e-learningową oraz internetowe centrum certyfikacji Google Analytics Individual Qualification – był to pierwszy krok na drodze do wypracowania jednolitych standardów w branży.

W październiku 2009 roku użytkownicy Google Analytics otrzymali możliwość oznaczania wybranych użytkowników przy pomocy etykiet niestandardowych (ang. custom variables), co dodatkowo zwiększyło możliwości w zakresie segmentowania ruchu, oferowane przez aplikację. W tym samym miesiącu udostępniony został również moduł inteligentnej analizy (ang. analytics intelligence), czyli w pełni konfigurowalny asystent analityka, generujący automatyczne powiadomienia o wystąpieniu w obrębie serwisu określonych zdarzeń.

W grudniu 2009 roku światło dzienne ujrzała również nowa, asynchroniczna wersja kodu śledzącego (ang. Google Analytics Tracking Code, GATC). Asynchroniczna wersja kodu śledzącego gwarantowała zerowy wpływ działania skryptu na szybkość ładowania poszczególnych podstron otagowanego serwisu.

Oprócz tego, w 2009 roku otrzymaliśmy kilka pomniejszych usprawnień – m. in. uzyskaliśmy możliwość oznaczania ważnych dla naszego serwisu dat poprzez tworzenie adnotacji bezpośrednio z poziomu Google Analytics.

Cisza przed burzą

W 2010 roku otrzymaliśmy w zasadzie tylko jedną istotną modyfikację w obrębie Google Analytics – chodzi tutaj oczywiście o moduł analityki w treści strony (ang. in-page analytics), czyli funkcjonalność pozwalającą odnieść wszystkie zgromadzone przez aplikację informacje na temat ruchu w obrębie danej strony do jej rzeczywistej zawartości.

Obecnie wiadomo, że była to przysłowiowa cisza przed burzą.

W kwietniu 2011 roku światło dzienne ujrzała nowa wersja interfejsu GA.

Google Analytics

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

W maju 2011 roku Google udostępniło „nową” grupę raportów, noszących nazwę szybkość witryny (ang. site speed), dzięki którym otrzymaliśmy wgląd w techniczne aspekty funkcjonowania naszego serwisu.

W sierpniu 2011 roku użytkownikom Google Analytics udostępniona została kolejna nowa grupa raportów, służąca do pomiaru i oceny efektywności źródeł ruchu – tzw. ścieżki wielokanałowe (ang. multi-channel funnels) wyznaczyły zupełnie nową jakość, jeżeli chodzi o analizę źródeł odesłania. Pojawieniu się nowej grupy raportów towarzyszyła równoległa zmiana definicji sesji – wydarzenie o tyle istotne, że definicja ta była utrzymywana w zasadzie w niezmienionej postaci od początku istnienia Google Analytics.

We wrześniu 2011 roku Google udostępniło moduł analityki w czasie rzeczywistym (ang. real-time analytics), umożliwiający obserwowanie „na żywo” sytuacji w obrębie witryny. Ten miesiąc zostanie jednak zapamiętany z innego powodu – to właśnie wtedy Google ogłosiło, że zamierza wprowadzić płatną wersją GA, przeznaczoną dla najbardziej wymagających użytkowników.

Kolejny miesiąc natomiast z pewnością zostanie na długo w pamięci wszystkich osób zawodowo zajmujących się SEO – począwszy od października 2011 roku, w obrębie raportów generowanych przez Google Analytics pojawiać zaczęło się słowo kluczowe not provided, oznaczające, że dane wyszukiwanie zostało przeprowadzone w trybie bezpiecznym (przy użyciu protokołu SSL) i dane na jego temat nie są dostępne z poziomu GA. Równolegle, użytkownicy Google Analytics uzyskali możliwość połączenia swojego konta GA z odpowiadającym mu kontem w ramach usługi Google Webmaster Tools.

W październiku 2011 roku użytkownikom GA udostępnione zostały również dwa zupełnie nowe raporty, czyli diagram przepływu użytkowników oraz diagram procesu celu (ang. visitors flow, goal flow).

Co teraz?

Jednego możemy być pewni – Google nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i nadal będzie rozwijało swój produkt. Przegląd tego, czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości jest dostępny w treści jednego z ostatnich postów, który ukazał się na łamach oficjalnego bloga Google Analytics. Brzmi ciekawie, nieprawdaż? :) jakie jest Waszym zdaniem jedno, największe wyzwanie, przed którym stoi obecnie Google, jeżeli chodzi o rozwój Google Analytics? :)

Szkolenia Google Analytics i Google Website Optimizer, Warszawa, 23-24 lutego 2012 r.

Szkolenia GA i GWO, Warszawa, 23-24.02.2012

Już po raz czwarty mamy przyjemność zaprosić Was do udziału w naszych szkoleniach otwartych, dotyczących wykorzystania Google Analytics i Google Website Optimizer w zarządzaniu działalnością online firmy.

Szkolenia odbędą się w dniach 23-24 lutego 2012 roku w Warszawie. Dla pierwszych uczestników przygotowana została oferta specjalna – jeżeli zarejestrujesz się przed 22 stycznia, za jeden dzień szkoleniowy zapłacisz tylko 470 zł netto, oszczędzając aż 120 zł.

Zarejestruj się na szkolenia Conversion lub czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej na temat prowadzących, programu oraz lokalizacji szkoleń.

Szkolenia prowadzą Mariusz Michalczuk oraz Paweł Ogonowski. Obaj szkolili w trakcie dedykowanych szkoleń zamkniętych przedstawicieli wiodących firm w Polsce – z ich wiedzy skorzystały takie firmy, jak Grupa Pracuj, LUKAS Bank, Sygma Bank, czy Krajowy Rejestr Długów.

Podczas szkoleń otwartych Conversion zdobędziesz konkretne i praktyczne umiejętności w zakresie analizy danych generowanych przez Google Analytics:

Dowiesz się również, jak bezpiecznie testować swoje pomysły na poprawę serwisu przy użyciu Google Website Optimizer:

Pamiętaj, że niedługo dostępna będzie wyłącznie nowa wersja Google Analytics. Czwarta edycja naszych szkoleń otwartych będzie w całości oparta na najnowszej wersji narzędzia. Przejdź razem z nami bezboleśnie ze starej do nowej wersji interfejsu Google Analytics.

Szkolenia odbędą się w Warszawie, w centrum konferencyjnym budynku Millenium Plaza przy al. Jerozolimskich 123A – zobacz lokalizację szkoleń na mapie. Sala szkoleniowa jest klimatyzowana i posiada na wyposażeniu bezprzewodowe połączenie z Internetem. Położenie budynku w sąsiedztwie najważniejszych punktów komunikacyjnych miasta (Dworzec Warszawa Centralna, Dworzec Warszawa Zachodnia, Metro Centrum) gwarantuje bezproblemowy i szybki dojazd, także osobom spoza Warszawy.

Cena regularna jednego dnia szkoleniowego to 590 zł netto. Obejmuje ona:

  • ponad 5 godzin efektywnego szkolenia Google Analytics lub Google Website Optimizer,
  • certyfikat ukończenia szkolenia, wydawany przez Conversion,
  • materiały szkoleniowe w formie drukowanej oraz elektronicznej,
  • gadżety Conversion: kubek, notes oraz długopis,
  • serwis kawowo-ciastkowy.

Dla pierwszych uczestników przygotowana została oferta specjalna – jeżeli zarejestrujesz się przed 22 stycznia, za jeden dzień szkoleniowy zapłacisz tylko 470 zł netto, oszczędzając aż 120 zł.

Wybierając dwa dni szkoleniowe, również korzystasz z oferty promocyjnej i płacisz tylko 940 zł netto, oszczędzając łącznie aż 240 zł.

Przejdź na oficjalną stronę szkoleń Conversion i zarejestruj się.

Zapraszamy!

Powrót do podstaw: Moduł e-commerce w Google Analytics

Powrót do podstaw: Moduł e-commerce w Google Analytics

Dzisiejszy post to kolejny powrót do podstaw Google Analytics – tym razem zajmiemy się modułem e-commerce. Temat bliski większości z Was, a na tym blogu dotychczas w zasadzie nieobecny – czas najwyższy nadrobić zaległości. Gotowi? Zaczynamy!

Do czego służy moduł e-commerce?

W dużym uproszczeniu, dostępny w obrębie Google Analytics moduł e-commerce służy do śledzenia realizacji celów, dokonywanych w obrębie witryny przez jej użytkowników.

Celowo użyłem w powyższej definicji określenia cel, ponieważ wbrew powszechnej opinii moduł e-commerce ma znacznie więcej zastosowań, niż proste rejestrowanie zamówień (transakcji), składanych za pośrednictwem witryny.

Odpowiednio skonfigurowane śledzenie e-commerce może zostać wykorzystane do pomiaru efektywności każdej w zasadzie witryny, w obrębie której od użytkowników oczekuje się wykonania jak największej liczby określonego rodzaju czynności. Tą czynnością może być złożenie zamówienia, pobranie pliku, wysłanie uzupełnionego formularza kontaktowego, a nawet odwiedzenie określonej podstrony serwisu.

W tym miejscy niektórzy z Was zapewne zastanawiają się..

..czym różni się śledzenie e-commerce od śledzenia celów?

W ramach każdego profilu, stworzonego w ramach danego konta Google Analytics mamy przecież możliwość zdefiniowania do 20 celów, których wypełnienia oczekujemy od użytkownika. Celem może być, podobnie jak w przypadku modułu e-commerce, złożenie zamówienia, pobranie pliku, odwiedzenie określonej podstrony itd.

Poprawnie skonfigurowane śledzenie celów zapewni nam informacje na temat tego, jaki odsetek odwiedzających realizuje w obrębie serwisu określone czynności, jak wyglądają najczęściej wykorzystywane przez internautów ścieżki dojścia do celu, jak funkcjonuje modelowa ścieżka realizacji danego celu, zdefiniowana przez twórców serwisu itd.

Co więcej, każdy ze zdefiniowanych w ramach profilu celów możemy zmonetyzować (przypisać jego realizacji określoną wartość pieniężną), dzięki czemu łatwo określimy, jaki dochód generuje nasza witryna.

Pojawia się w tym miejscu zatem pytanie, po co właściwie dodatkowo konfigurować mamy śledzenie e-commerce?

Podstawowym argumentem, przemawiającym za modułem e-commerce jest fakt, że w ramach pojedynczej sesji każdy ze zdefiniowany celów może zostać przez użytkownika wykonany tylko jeden raz. Kolejne realizacje – jeżeli mają miejsce w ramach tej samej sesji – nie są liczone przez Google Analytics.

W tym miejscu z pomocą przychodzi poprawnie skonfigurowany moduł e-commerce, który rejestruje każdą realizację celu, mającą miejsce w ramach serwisu. Jednocześnie, śledzenie e-commerce umożliwia zapisanie szeregu dodatkowych informacji na temat wykonanej przez użytkownika czynności, które nie są rejestrowane przez moduł śledzenie celów.

Zdecydowanie najczęściej spotykanym zastosowaniem modułu e-commerce jest śledzenie zamówień, składanych przy pomocy serwisu WWW – w dalszej części posta skoncentrujemy się zatem na tym aspekcie jego wykorzystania.

Wdrożenie modułu e-commerce

Implementacja modułu e-commerce jest stosunkowo łatwa.

Krok pierwszy to aktywacja śledzenie e-commerce w obrębie wybranego przez nas profilu. Podobnie jak klasyczne śledzenie celów, funkcjonowanie modułu e-commerce jest ściśle powiązane z konfiguracją konkretnego profilu. Możemy to wykorzystać i udostępniać wybranym użytkownikom naszego konta Google Analytics tylko dane, dotyczące ruchu na temat w serwisie – dane sprzedażowe natomiast gromadzić w obrębie odrębnego profilu, widocznego tylko dla nas.

Aktywacja śledzenia e-commerce odbywa się w ramach panelu ustawień profilu poprzez wybór opcji Witryna e-commerce z listy rozwijalnej Śledzenie e-commerce.

Aktywacja modułu e-commerce

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Krok drugi to identyfikacja tzw. thank you page, czyli podstrony w obrębie naszego serwisu, będącej potwierdzeniem złożenia zamówienia.

Thank you page - przykład

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Krok trzeci to umieszczenie w kodzie podstrony, potwierdzającej złożenie zamówienia, zmodyfikowanego skryptu śledzącego Google Analytics.

var _gaq = _gaq || [];

_gaq.push([ '_setAccount', 'UA-XXXXXXXX-1' ]);

_gaq.push([ '_trackPageview' ]);

_gaq.push([ '_addTrans', '2011120310', '', '15.00', '', '5.00', '', '', '' ]);

_gaq.push([ '_addItem', '2011120310', 'SKU1765', 'Produkt XYZ', 'Kategoria ABC', '10.00', '1' ]);

_gaq.push([ '_trackTrans' ]);

(function() {

var ga = document.createElement(‘script’); ga.type = ‘text/javascript’; ga.async = true;
ga.src = (‘https:’ == document.location.protocol ? ‘https://ssl’ : ‘http://www’) + ‘.google-analytics.com/ga.js’;
var s = document.getElementsByTagName(‘script’)[0]; s.parentNode.insertBefore(ga, s);

})();

W stosunku do wersji standardowej kodu śledzącego, widzimy tutaj trzy dodatkowe funkcje, odpowiadające za rejestrację wykonanej przez użytkownika czynności.

Wywoływana jako pierwsza funkcja _addTrans gromadzi ogólne dane na temat wykonanej czynności i zapisuje je w postaci pliku cookie na dysku użytkownika – w naszym wypadku gromadzone są dane na temat złożonego zamówienia. Funkcja ta definiowana jest następująco:

_addTrans ( orderId, affiliation, total, tax, shipping, city, state, country )

Poniżej, informacje na temat poszczególnych parametrów:

  • orderId – unikalny numer zamówienia, parametr obowiązkowy,
  • affiliation – nazwa affilianta (pośrednika), dzięki któremu doszło do transakcji,
  • total – całkowita wartość zamówienia, parametr obowiązkowy,
  • tax – wartość podatku,
  • shipping – wartość kosztu dostawy,
  • city – miasto, które należy przypisać do zamówienia,
  • state – region (województwo), które należy przypisać do zamówienia,
  • country – państwo, które należy przypisać do zamówienia.

Google Analytics wymaga, aby tylko parametry oznaczone jako obowiązkowe posiadały zdefiniowaną wartość. Pozostałe z parametrów przekazywanych do funkcji _addTrans muszą zostać uwzględnione w jej wywołaniu, ale nie jest konieczne definiowanie dla nich wartości, tzn. można w ich miejsce przekazać do funkcji wartości puste, oznaczone przez parę apostrofów ‘’.

Kolejna funkcja, czyli _addItem, umożliwia zgromadzenie kolejnej porcji danych i dopisanie ich do już utworzonego pliku cookie. W przypadku śledzenia składanych zamówień, funkcja _addItem zbiera szczegółowe dane na temat każdego rodzaju produktu, wchodzącego w skład danego zamówienia i w związku z tym powinna być wywołana osobno dla każdego rodzaju produktu, zamówionego przez internautę.

Funkcja _addItem definiowana jest następująco:

_addItem ( orderId, sku, name, category, price, quantity )

Znaczenie poszczególnych parametrów:

  • orderId – unikalny numer zamówienia, umożliwia przypisanie danego produktu do konkretnego zamówienia, parametr obowiązkowy,
  • sku – kod produktu, parametr obowiązkowy,
  • name – nazwa produktu, parametr obowiązkowy,
  • category – kategoria, do której należy produkt,
  • price – cena jednostkowa produktu, parametr obowiązkowy,
  • quantity – ilość produktów danego rodzaju, wchodzących w skład zamówienia, parametr obowiązkowy.

W przypadku funkcji _addItem, zdecydowana większość parametrów ma charakter obowiązkowy – konieczne jest więc zdefiniowanie dla nich konkretnych wartości. Ponownie również parametry nieobowiązkowe muszą zostać uwzględnione w wywołaniu funkcji, możliwe jest jednak przekazanie w ich miejsce wartości pustej.

Ostatnia z dodatkowych funkcji to _trackTrans.

_trackTrans ( )

Jest to funkcja bezparametrowa, a jej wywołanie powoduje nawiązanie komunikacji z serwerem Google oraz wysłanie informacji na temat wykonanej przez użytkownika czynności, zapisanych dotychczas w lokalnie utworzonym pliku cookie – w naszym przypadku wysyłany jest komplet informacji na temat złożonego zamówienia.

A co jeżeli nasza witryna nie zawiera strony potwierdzającej złożenie zamówienia?

Spokojnie, wtedy implementacja modułu e-commerce także jest wykonalna – opisane powyżej funkcje mogą zostać wywołane również poza kodem śledzącym Google Analytics, np. w ramach zdarzenia onclick, wywoływanego po kliknięciu przycisku, odpowiadającego za finalizację transakcji:

onclick=”_gaq.push([ '_addTrans', '2011120310', '', '15.00', '', '5.00', '', '', '' ]); _gaq.push([ '_addItem', '2011120310', 'SKU1765', 'Produkt XYZ', 'Kategoria ABC', '10.00', '1' ]); _gaq.push(['_trackTrans']);”

Jak wykorzystać moduł e-commece?

Poprawnie skonfigurowany moduł śledzenia e-commerce daje nam szereg dodatkowych możliwości analitycznych, wykraczających poza możliwości oferowane przez standardowe śledzenie celów.

Pomiar efektywności poszczególnych źródeł ruchu

Przede wszystkim, aktywacja śledzenia e-commerce powoduje, że większość standardowych raportów w obrębie Google Analytics zostanie wyposażona w dodatkową zakładkę – obok informacji, pochodzących z modułu śledzenia celów, pojawią się informacje pochodzące z modułu e-commerce. Dobrym przykładem są raporty należące do grupy Źródła, np. raport Źródła -> Cały ruch.

Pomiar efektywności źródeł ruchu

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Po skonfigurowaniu śledzenia e-commerce, pomiar efektywności poszczególnych źródeł ruchu może obejmować również analizę informacji, pochodzących z modułu e-commerce. Patrząc na powyższy przykład, jesteśmy bez trudu w stanie zidentyfikować najbardziej dochodowe źródło odesłania – jest nim witryna ceneo.pl, która w analizowanym okresie czasu przyczyniła się bezpośrednio do wygenerowania 773 zamówień na kwotę ponad 150 000 zł.

Informacje, pochodzące z modułu e-commerce są uwzględniane także w obrębie raportów z grupy Ścieżki wielokanałowe, które dają możliwość dalszego pogłębienia analizy efektywności źródeł odesłania.

Raportowanie i pomiar efektywności sprzedaży

Aktywacja modułu e-commerce daje nam dostęp do kilku raportów dedykowanych, niedostępnych w standardowej konfiguracji Google Analytics.

Skuteczność produktu

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Raport Skuteczność produktu to raport typowo sprzedażowy – zajmująca centralne miejsce tabela wyświetla podstawowe dane sprzedażowe w podziale na poszczególne produkty i/lub kategorie produktowe. Na tej podstawie – przykładowo – łatwo jesteśmy w stanie określić, że produkt, który w analizowanym okresie czasu sprzedawał się najlepiej, to komplet 100 szt. płyt DVD+R firmy Extreme.

Skuteczność sprzedaży

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Raportem sprzedażowym jest także raport Skuteczność sprzedaży – ponownie centralne miejsce zajmuje tabela, tym razem jednak przedstawia ona przychody w ujęciu dziennym, osiągnięte w poszczególnych dniach analizowanego okresu czasu. Wykorzystując mechanizm sortowania szybko wskażemy najbardziej dochodowy dzień w ramach interesującego nas okresu – w tym przypadku jest to 13 grudnia.

Zakładki, znajdujące się w górnej części raportu Skuteczność sprzedaży, pozwalają zmienić parametr, którego dzienne wartości wyświetlane są w tabeli – do wyboru mamy jeszcze m. in. średnią wartość zamówienia.

Analiza cyklu życia klienta

Ciekawym raportem dedykowanym, dostępnym po aktywacji modułu e-commerce, jest raport Czas do zakupu.

Czas do zakupu

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć

Pozwala on nam dowiedzieć się, ile czasu oraz ile wizyt w naszym serwisie potrzebują użytkownicy, aby złożyć zamówienie. Przykładowo, analiza powyższych danych pozwalam nam stwierdzić, że w analizowanym okresie czasu aż 1394 transakcje (czyli ponad 84% ogólnej ich liczby) miało miejsce już w ramach pierwszej wizyty w serwisie.

A co z witrynami nietransakcyjnymi?

Na początku napisałem, że możliwości modułu e-commerce zdecydowanie wykraczają poza proste rejestrowanie składanych w serwisie zamówień oraz że celem, którego realizacje śledzimy w ramach modułu e-commerce może być wiele innych czynności, podjętych przez użytkownika.

A zatem, w jaki sposób odnieść to wszystko, co napisałem później na temat wdrażania modułu e-commerce oraz sposobów jego wykorzystania, do witryny nietransakcyjnej? Co zrobić, jeżeli przy pomocy śledzenia e-commerce chcemy śledzić np. pobrania plików?

Proces wdrożeniowy przebiega w analogiczny sposób, jednakowa jest metodyka analiz – wszystko, co musimy zrobić, to nadać zgromadzonym informacjom interpretację, zgodną ze specyfiką naszej witryny.

Przy pomocy modułu e-commerce chcemy śledzić pobrania plików? Nie ma problemu. Musimy tylko określić, co jest tutaj „zamówieniem” (zapewne pobranie pliku), a co „produktem” (niechybnie konkretny plik, który został pobrany). No i musimy wiedzieć, ile każdy „produkt” jest dla nas warty. Przydatna w tym momencie będzie wiedza, dotyczące monetyzacji serwisu nietransakcyjnego.

Podsumowanie

Moduł e-commerce stanowi cenne uzupełnienie standardowego modułu śledzenia celów, ponieważ pozwala rejestrować wszystkie realizacje celów, które miały miejsce w obrębie witryny.

Celów, ponieważ wbrew powszechnie panującej opinii śledzenie e-commerce dotyczyć może dowolnego rodzaju czynności, możliwej do podjęcia w ramach witryny – niekoniecznie musi to być złożenie zamówienia.

Wykorzystujecie śledzenie e-commerce do gromadzenia danych na temat swojej witryny? Śledzicie składane w serwisie zamówienia, czy też może wykorzystujecie moduł e-commerce w niestandardowy sposób? Zachęcam do dyskusji.

Zachęcam również do śledzenia naszego bloga – pod koniec miesiąca opublikuję drugi tekst na temat modułu e-commerce, w którym opiszę kilka bardziej zaawansowanych rozwiązań, związanych z wykorzystaniem śledzenia e-commerce. Będzie między innymi na temat obsługi zewnętrznych płatności :)

Strona 1 z 3012345102030...Ostatnia »